Monika Pietruczuk z Krakowa i Michał Zwierz z Ostrzeszowa wezmą udział w Ewangelizacji Nadmorskiej po raz pierwszy. Czy jest w nich lęk, jak to będzie podczas tzw. ewangelizacji „na żebraka”? Pewnie. Może głód skręci kiszki, gdy jedzenie nie zjawi się na zawołanie? Może trzeba będzie rozwinąć śpiwór i przespać się pod gołym niebem? Kto wie. Ale chcą zaryzykować. – Zawsze miałam jakiś plan B – mówi Monika. Jest przekonana, że nadszedł czas, by go porzucić.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








