Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wydobyci spod korca

Mówią, że rąk, które razem z nimi powinny dzierżyć ciężką statuetkę jest wiele. Docenieni za pracę na rzecz lokalnej społeczności spieszą ze sprostowaniem: nie byliśmy sami.

Nagroda „Radość płynie z Nadziei” przyznawana jest od 7 lat. Kandydatury zgłaszane są przez ludzi lub instytucje dostrzegające, że jest ktoś, kto wytrwale zmienia ich środowisko na lepsze. Kapituła nagrody musi liczyć na podpowiedzi „z terenu”, ponieważ osoby, które zgodnie z wrażliwością kard. nom. Ignacego Jeża należy docenić, bywają nieznane szerszemu gronu. – Zazwyczaj wypełniania tak wysokich kryteriów oczekuje się od osób pełniących wysokie funkcje publiczne, ludzi z pierwszych stron gazet – przyznał Ryszard Pilich z Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” podczas uroczystej gali w Filharmonii Koszalińskiej. – Naszym zamiarem było ukazanie, że dobro tkwi w głębszych pokładach społecznych. Chcemy pokazać ludzi mających ogromne zasługi, a często uważanych za tych z drugiego szeregu, wykonujących mozolną i bywa, mało efektowną pracę na rzecz dobra wspólnego, bez myśli o zasługach.

Mrówki

Bp Edward Dajczak docenia mrówczą pracę laureatów na rzecz kraju, regionu, miasta. Wyjawił, że myśl o nagrodzonych rodziła się w jego sercu w oparciu o osobowość kard. nom. Ignacego Jeża. – Byłem szczęśliwy, gdy widziałem twarz 90-letniego bp. Ignacego, któremu błyszczały oczy, gdy słyszał o jakimś dobru. Bo od takiego zachwytu i prospołecznej życzliwości nie ma emerytury – powiedział bp Dajczak. – I wtedy pomyślałem: spróbujmy mieć jego oczy, wypatrywać ludzi, chociaż kilku co roku. Trzeba pielgrzymować wypatrując w małych społecznościach kogoś, kto chce podarować drugiemu odrobinę serca, sprawności, talentu. Ta „odrobina” rośnie do wielkich rozmiarów. Laureaci bez ogródek wyjawiają sposób na pomnażanie dobra, którego są autorami. To współdziałanie. Joanna i Grzegorz Jabłońscy zostali nagrodzeni za działalność na rzecz wspólnoty lokalnej, edukacyjną, wychowawczą, aktywizującą młodzież i inne rodziny do udziału w życiu publicznym. – Nie mamy żadnych autorskich programów – przyznała Joanna Jabłońska podkreślając, że w podejmowanych przez nich dziełach zasługi położyło wielu ich znajomych, bliskich oraz kapłanów. Grzegorz Jabłoński zacytował za harcerzami Rzeczpospolitej, że nie dać wszystkiego oznacza nie dać nic. – Tę nagrodę odczytujemy nie jako zwieńczenie dzieła, ale wskazanie kierunku, w którym należy iść – podsumował.

Sam wiele nie zrobisz

Podobnie widzi to Jadwiga Nowak, doceniona za działalność i zaangażowanie na rzecz parafii  pw. św. Franciszka z Asyżu w Szczecinku oraz za działalność samorządową i pomocą na rzecz Caritas. – Człowiek w pojedynkę nie jest w stanie wiele zrobić. Ani rozwijać swojej osobowości, ani stwarzać wielkich dzieł – zaświadczyła, dziękując tym, dzięki którym może działać na rzecz innych. Ale nie chodzi tylko o bieżące wsparcie. Małgorzata Myrcha podkreśliła znaczenie autorytetów, dzięki którym uczyła się robić zwykłe rzeczy w sposób niezwykły i piękny. – Moja dzisiejsza radość płynie z nadziei dobrze wypełnionego powołania – powiedziała nagrodzona za świadectwo życia przepełnionego żywą wiarą, służbę drugiemu człowiekowi, zaangażowanie na rzecz ratowania małżeństw i życia nienarodzonego oraz za tworzenie katolickiego poradnictwa rodzinnego w Słupsku. – Miałem szczęście urodzić się w rodzinie, dla której wiara była na pierwszym miejscu – powiedział Marian Wiszniewski. Wpływ na to, jakim jest człowiekiem, miał m.in. jego kuzyn, który w czasach licealnych nie pozwolił mu porzucić praktyki spowiedzi świętej. To rodzinne wsparcie zaowocowało u pana Mariana – docenioną przez kapitułę – umiejętnością praktycznego łączenia działalności kulturalnej, zawodowej z postawą patriotyczną i ewangelizacyjną. – Tu, w tym miejscu dzieje się wydobywanie światła spod korca i stawianie go na świeczniku – powiedział Romuald Gumienniak, sekretarz rady głównej „Civitas Christiana”, wskazując, że tym światłem są laureaci nagrody.

Stypendyści

Nieodłącznym elementem gali są stypendia im. kard. nom. Ignacego Jeża. Diecezjalna fundacja jego imienia doceniła w tym roku tych młodych, którzy angażują się w ruchach i stowarzyszeniach katolickich. 9-miesięcznymi stypendiami nagrodzono osoby z Ruchu Światło-Życie, Młodzieży Szensztackiej, duszpasterstwa akademickiego, Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, Szkolnych Kół Caritas, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Młodzieży Franciszkańskiej oraz animatorów Światowych Dni Młodzieży.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama