Nowy numer 42/2020 Archiwum

Zapomniana Królowa

Godzinkami ku czci Najświętszej Maryi Panny, odśpiewanymi w pustelni u stóp Maryi Bramy Niebios na Górze Polanowskiej, rozpoczęła się pielgrzymka, która powitała Maryję na trzech górach diecezji.

Czciciele Matki Bożej musieli się wspomóc samochodami, bo jednego dnia postanowili pokonać ok. 80 km dzielących trzy maryjne góry. Z Polanowskiej ruszyli na Chełmską, a stamtąd na morenowe wzgórze w Domacynie, gdzie od 20 lat panuje Matka Boża Królowa Narodów (lub według niektórych – świata). To pierwsza Pielgrzymka Świętych Gór podjęta w wymiarze diecezjalnym. Do tej pory jej inicjator ks. Ludwik Musiał wędrował diecezjalnym międzygórzem w mniejszej, mniej oficjalnej grupie.

Dar od serca

Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej na Górze Chełmskiej przewodniczył ks. Krzysztof Włodarczyk, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego. Zachęcał, by w tym miejscu, na drugiej stacji pielgrzymkowej, uczyć się od Maryi dziewiczego zasłuchania w Boże słowo. – Figura Matki Bożej w Domacynie wiele nam mówi – wyjaśnił w kazaniu, naśladując gest Jej rąk szeroko rozpostartych nad okolicą. Zachęcał, by w tym maryjnym i zarazem Chrystusowym znaku dostrzec zaproszenie do Niepokalanego Serca Maryi. Zaś w różańcu domacyńskiej figury – ratunek dla udręczonego świata i obronę przed demonami.

Ksiądz Ludwik Musiał, chociaż przyznaje, że niemal każdego dnia pod domacyńską figurę przybywają czciciele Matki Bożej, boleje nad tym, że to miejsce maryjnego kultu jest zapomniane. – To nie jest przypadek, że figura Matki Bożej Królowej Świata tam się znalazła. To jest dar serca licznego narodu filipińskiego. Oczarowani Janem Pawłem II, który zgromadził kilka milionów Filipińczyków podczas podróży do ich ojczyzny, nie mogli wyjść z podziwu dla niego i dla Polaków. Zapragnęli z wdzięczności podarować nam jakąś pamiątkę. Gdybyśmy to my, Polacy, wieźli coś Filipińczykom, to byłaby to Czarna Madonna. A oni przywieźli nam swoją Maryję, taką spod krzyża, wskazującą na Różaniec – przypominał historię sprzed 20 lat ks. Musiał. Sam pochodzi z okolic Domacyna, mieszkał pod Karwinem, znane mu są okoliczne pola, lasy, domacyńskie wzgórze. Dziś morenowy pagór zarasta lasek. Duszpasterzowi marzy się gospodarz tego miejsca na miarę Góry Chełmskiej lub Polanowskiej.

A przecież początki kultu w tym miejscu były obiecujące: na poświęcenie figury przybył z Filipin kard. Ricardo Vidal, arcybiskup i biskupi szczecińsko-kamieńscy i biskupi naszej diecezji z bp. Ignacym Jeżem na czele oraz wielu diecezjan. A po jakimś czasie wszystko jakby się uśpiło. – Niedawno, w dniu poświęcenia pomnika kard. Jeża, zrodziła się myśl, żeby zorganizować Pielgrzymkę Świętych Gór. Mamy w diecezji piękne miejsca maryjnego kultu, a Domacyno jest jednym z nich – wyjaśnia ideę spotkania ks. Musiał. – Mam nadzieję, że nasza domacyńska Królowa Świata doczeka się takiego znaczenia jak Brama Niebios w Polanowie czy Trzykroć Przedziwna na Górze Chełmskiej.

Orędowniczka narodów

Zanim pielgrzymi wspięli się na wzgórze w Domacynie, zostali ugoszczeni przez tamtejszych parafian w lokalnej świetlicy. Potem u stóp Matki Bożej Królowej Narodu odmówili Różaniec. Uroczystościom towarzyszył karliński Chór Passionato.

Zygmunt Piznal z Gościna wraz z żoną, Filipinką, czują się mocno związani z figurą Matki Bożej Królowej Świata. – Od 1996 r. opiekujemy się tą figurą, działamy w powołanym półtora roku temu Stowarzyszeniu na rzecz Rozwoju Ośrodka Domacyńskiego. Naszym celem jest przygotowanie diecezjan do obchodów 25. rocznicy poświęcenia figury – powiedział. Jest przekonany, że warto przyjechać do Domacyna i powierzać tu Matce Bożej nie tylko osobiste czy narodowe sprawy, ale też bolączki całego świata. Bo właśnie na tę modlitwę czeka Matka Boża Królowa Narodów.

Pan Zygmunt dostrzega, że coraz więcej Filipińczyków wybiera Polskę jako kraj swojego zamieszkania. Przed kilku laty na zjazd rodzin polsko-filipińskich przybyło do Domacyna ponad 80 osób na czele z delegatami z ambasady filipińskiej. Filipińczycy dobrze się w Polsce czują, zakładają tu rodziny, a Domacyno z figurą będącą darem ich narodu tych przybyszów jednoczy. Dlatego młode domacyńskie stowarzyszenie nie zamierza próżnować. Ma nadzieję nie tylko rozpropagować ideę pielgrzymowania do Matki Bożej Królowej Narodów, ale też poprawić infrastrukturę miejsca.

Figura jest dziełem światowej sławy artysty filipińskiego Eduarda Castrillo i jest to najwyższa tego typu figura w Polsce. Inicjatorem daru jest Stefan Masternak, ożeniony z Filipinką były mieszkaniec Domacyna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama