Nowy numer 29/2021 Archiwum

Świętowali dla dobra wszystkich

Zamiast tortu i gromkiego "Sto lat!" były godziny spędzone na specjalnych fotelach i miliony kropel krwi. Słuchacze słupskiej Szkoły Policji oddali 700 litrów krwi.

"700 litrów na 70-lecie" - taką inicjatywę na początku 2015 roku podjęli słuchacze i wykładowcy najstarszej w Polsce placówki kształcącej przyszłych policjantów. Cel został osiągnięty, ale chęć pomagania nie wygasła.

Przez kilka miesięcy słuchacze i słuchaczki Szkoły Policji regularnie odwiedzali Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Wielu nie trzeba było namawiać, bo na swoim koncie mają już litry oddanej krwi. I wcale się tego nie wstydzą.

- Zaraził mnie mój tata, który systematycznie od lat oddaje krew. Więc kiedy skończyłem "osiemnastkę" wybrałem się razem z nim do Centrum Krwiodawstwa. I tak zostało - relacjonuje posterunkowy Damian Wietrak, który w akcji Szkoły Policji wziął udział kilka razy.

Tuż przed świętami pojawili się też "nowicjusze", a więc ci, którzy po raz pierwszy postanowili oddać najcenniejszy z płynów. Przed nimi lata ciężkiej pracy w policji, dlatego żaden z nich nie wspominał o strachu. Choć widać było krople potu, które pojawiały się na czołach słuchaczy. - Czy się boję? Nie! Myślałem, że będzie gorzej. To bardzo motywujące, że mogę pomóc innym - mówi posterunkowy Jordan Włoch.
Pomysł akcji "700 litrów na 70-lecie" bardzo spodobał się doktorowi Ryszardowi Jagusiowi, dyrektorowi RCKiK w Słupsku. Jak podkreśla, na słuchaczy Szkoły Policji można zawsze liczyć, nie tylko z okazji jubileuszu.

- Dzięki ich ofiarności udało się zebrać 5 proc. wszystkiej krwi, którą oddają nasi goście w ciągu całego roku. To pozwala uratować życie tysiącom osób. Bo krew to także osocze i inne składniki potrzebne w leczeniu - wyjaśnia dr Jaguś.

Posterunkowy Damian Tomczak do ostatniej chwili nie wiedział, że to za jego sprawą cel, czyli 700 litrów zostanie osiągnięty. - No co ja mogę powiedzieć? Robię to od lat i polecam wszystkim. To nic nie boli - uśmiecha się słuchacz Szkoły Policji, któremu przypadł ten historyczny zaszczyt.

Ale nie byłoby go, gdyby nie komendant szkoły. - Podinspektor Jacek Gil odwiedza nas regularnie. Przykład idzie z góry! - podkreśla szef Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.

Choć cel został osiągnięty, to wirtualny licznik na stronie Szkoły Policji w Słupsku wciąż tyka. - Za nami blisko półtora tysiąca pobrań krwi za sprawą słuchaczy i ponad 700 litrów. Ale to nie koniec - zapewnia Piotr Kozłowski, rzecznik szkoły. Bo finał akcji nie oznacza końca pomagania. Słupscy policjanci wiedzą, że mają nie tylko karać, ale przede wszystkim służyć obywatelom. Także swoją krwią…

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama