Nowy numer 43/2020 Archiwum

Milonga pod parasolem

– Bądź silny wiarą, nadzieją i miłością – takie życzenia przekazali koszalinianie papieżowi Franciszkowi. A potem ruszyli… w tango.

Braki tanecznych umiejętności nadrabiali entuzjazmem, a deszczową aurę rozgrzewali prawdziwie argentyńskim temperamentem. Wszystko po to, by uczcić 79. urodziny Ojca Świętego.

Pierwszy krok

– To zupełnie proste: wolny, wolny, szybki, szybki – Marlena Krawczyk na scenie demonstruje podstawowe kroki. Kilkadziesiąt osób, które przyszły pod koszaliński ratusz, błyskawicznie podłapuje, o co w tym tańcu chodzi. – No to, panowie, lewa noga do przodu, panie – prawa do tyłu i… ruszamy! – instruktorka daje sygnał i już za chwilę z głośników płynie tango milonga, a świeżo upieczeni tancerze ochoczo ruszają w jego rytmie w tan. U niektórych widać, że na niejednym parkiecie próbowali swoich sił, debiutanci podpatrują tancerzy ze Szkoły Tańca „Astra”. Dziś jednak mniej liczą się umiejętności, bardziej dobra zabawa i chęć wzięcia udziału w niecodziennym przedsięwzięciu. Nawet jeśli trochę mylą się nogi i parasol nieco przeszkadza, nikt nie upada na duchu – w końcu tańczą dla papieża.

Przed Krakowem

– Pierwszy raz w życiu tańczyłem tango! Zupełnie nowe kroki, nowy rytm, ale to jest do opanowania – śmieje się z nowego życiowego doświadczenia Dawid Siedlecki. Na koszaliński rynek przyszedł z przyjaciółmi z Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży. Przede wszystkim po to, by złożyć papieżowi urodzinowe życzenia. Razem z innymi pozdrawiającymi koszalinianami życzyli głośno Ojcu Świętemu, by był silny wiarą, nadzieją i miłością. – Ale też tego, żeby nigdy się nie zmieniał, żeby był taki, jaki jest: otwarty i spontaniczny. Chociaż to jego 79. urodziny, w ogóle tego nie odczuwamy. Ma takie świeże i młode spojrzenie na świat i Kościół, że nas tym ujmuje – mówi Dawid Siedlecki. – Porywa nas swoim temperamentem. Nie możemy się doczekać wakacji i spotkania z papieżem Franciszkiem w Krakowie – dodaje Nikola Kulik. Animatorzy Światowych Dni Młodzieży uchylają rąbka tajemnicy i zdradzają, że na koszalińskim rynku o spotkaniu z papieżem będzie głośno – i to dosłownie – w ferie. Jak mówią, planują zorganizować akcję, która narobi trochę „rabanu dla Jezusa”.

Jak Franciszek

Organizatorem niekonwencjonalnych życzeń urodzinowych była Fundacja „Dobro jest w nas”, która zrzesza osoby urodzone 17 grudnia (oraz dzień przed i po tej dacie), czyli w tym samym dniu co papież. – Papież Franciszek bardzo lubił za młodych lat tańczyć tango, więc chcemy mu w ten sposób zrobić przyjemność na urodziny – mówi Jerzy Sobierajski, założyciel i prezes fundacji. W ubiegłym roku taki happening fundacja zorganizowała w Kielcach. Analogiczna impreza odbywała się tego samego dnia na placu Świętego Piotra w Rzymie z inicjatywy pochodzącej z Rawenny instruktorki tańca Cristiny Camorani. – Otrzymałem zaproszenie na to wydarzenie, ale byłem właśnie świeżo po przeszczepie nerki i podróż zupełnie nie wchodziła w grę. Obiecałem natomiast, że zrobię wszystko, żeby w Polsce także zatańczyć tango dla papieża – opowiada pan Jerzy. Słowa dotrzymał – kielczanie ochoczo podjęli wyzwanie. W tym roku, razem z prezesem fundacji, akcja przeniosła się do Koszalina. Pan Jerzy od września mieszka bowiem w mieście, które pokochał całym sercem i które chce zaprosić do czynienia dobra. – Mam nadzieję, że koszalinianom uda się przekazać serca papieżowi, będą promieniować miłością, a ręce zabiorą się do tworzenia dobra – mówi pan Jerzy, pokazując logo fundacji: wielkie czerwone serce trzymane w dłoniach,

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama