Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Morze, nasze morze

Jedni piszą wiersze, inni rozwiązują testy lub po prostu morze malują – w Darłowie młodzi udowadniają, że Bałtyk kochają, lubią i szanują.

Od 13 lat opiewają Morze Bałtyckie w wierszach. Teraz po raz pierwszy mieli też okazję sprawdzić, co o nim wiedzą. Mieć otwarte oczy Blisko setka uczniów darłowskich szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych stanęła do Olimpiady Wiedzy o Morzu Bałtyckim. Na poziomie szkolnym walczyli o prawo reprezentowania swojej placówki na arenie ogólnomiejskiej. – Konkurs zainspirowało poczucie ciągłego braku wiedzy na temat środowiska przyrodniczego, historii i obyczajów Bałtyku. Nie trzeba daleko szukać: w szkole sam robiłem czapki z piórami i hucznie obchodziliśmy Barbórkę, nie przypominam sobie natomiast, żebyśmy rozmawiali o pracy rybaka albo obchodzili Dzień Morza. Na szczęście to się zmienia i mam nadzieję, że olimpiada się do tego przyczyni – mówi Waldemar Śmigielski, dyrektor Zarządu Portu Morskiego w Darłowie, jeden z pomysłodawców zmagań. Konkurs to zaproszenie do tego, by poznawać region, w którym się mieszka, ale również umieć docenić skarb, jakim jest Bałtyk, bo nawet dla mieszkających na Wybrzeżu wciąż pozostaje nieznany i niedoceniony.

– Czasami turyści znają go lepiej niż my – śmieje się Kinga Czerniejewska z Liceum Ogólnokształcącego im. St. Żeromskiego. – Ja uważam, że Bałtyk jest fascynujący, chociaż osobiście boję się morza i wakacje wolę spędzać w górach – zastrzega zaraz. Najszybciej rozwiązała test, z którym zmierzyli się finaliści konkursu. – Bałam się, że będzie trudniej. Sporo wiedziałam ze szkoły, ale również dużo można się dowiedzieć, mając po prostu otwarte oczy na to, co dzieje się nad morzem, jakie zwierzęta tu żyją i jakie rośliny rosną. Ale niektóre pytania mogły sprawić kłopot, dla mnie jednym z trudniejszych było to dotyczące planktonu, którego nazwy nawet nie pamiętam – dzieli się na gorąco wrażeniami. Alicja Zdyr z Zespołu Szkół Morskich nie ukrywa swoich uczuć do lokalnego akwenu. – Kocham morze! – zapewnia ze śmiechem. – Moja miłość do Bałtyku zaczęła się już w gimnazjum, więc sporo przez ten czas się dowiedziałam. Ale myślę, że Bałtyk jeszcze nieraz mnie zaskoczy – przyszła pani nawigator wyjaśnia zarówno wybór szkoły, jak i swój udział w olimpiadzie. Pytania nie sprawiły jej specjalnego kłopotu. – Chyba byliśmy w uprzywilejowanej sytuacji, bo my o Bałtyku naprawdę dużo uczymy się na co dzień – mówi najlepsza specjalistka od Bałtyku wśród uczniów szkół ponadgimnazjalnych.

Zwyczajny niezwyczajny

– Jeśli chodzi o florę i faunę, to Bałtyk najciekawszym morzem nie jest. Zasolenie i temperatura nie pozwalają na tak bujny rozwój flory i fauny jak w morzach tropikalnych – przyznaje Waldemar Śmigielski. – Ale mamy też nasze bałtyckie ciekawostki, np. morświna, ssaka morskiego, pojawia się coraz więcej fok – gatunek, który przed wojną powszechnie występował, a teraz jest stopniowo przywracany w naszym morzu. Ale Morze Bałtyckie kryje w sobie też wiele tajemnic. Wszyscy znają tragedię Titanica, a to właśnie największa katastrofa morska rozegrała się na Bałtyku, gdy został zatopiony Wilhelm Gustloff. Na Titanicu zginęło 1,5 tys. ludzi, podczas tej katastrofy mówimy o blisko 10 tys. Nasze morze, niewielkie przecież, jest jednym z największych wojennych cmentarzysk morskich. Niewiele się mówi również o zatopionych gazach bojowych – wylicza. Na czym polega refulacja? Który skorupiak nazywany jest czyścicielem plaż? Ile płetw grzbietowych ma dorsz? To tylko kilka z pytań, z którymi przyszło się zmierzyć w konkursie. Ale przydała się nie tylko wiedza z biologii i geografii. Warto było też wiedzieć, który minister odwiedził Darłowo w 1945 r., co oznacza tytuł admirała i kiedy zniesiono „przysięgę bursztynową”.

Pisane sercem

Olimpiada Wiedzy o Morzu Bałtyckim to zupełnie świeża w Darłowie sprawa. Za to konkurs „Złota Muszla”, organizowany przez Miejskie Gimnazjum im. St. Dulewicza, na dobre wpisał się w powiatowe tradycje. Corocznie swoje wiersze o tematyce morskiej nadsyła kilkudziesięciu młodych i bardzo młodych poetów. O czym piszą nadmorscy lirycy? – Bursztyny, fale, wakacje, pierwsza miłość, sztorm, ale i darłowski zwodzony most – wylicza Małgorzata Brzozowska, opiekun konkursu. Różnorodne są również formy wyrazu artystycznego. – Były fraszki, czasem zdarzają się szanty, czasami zgłoszenia przybierają specyficzną formę: np. wiersz pisany w dwóch kolumnach, który można czytać z góry na dół, ale i naprzemiennie. Pomysłów nie brakuje, stąd i jurorzy mają nie lada orzech do zgryzienia – dodaje. W tym roku konkurs cieszył się wyjątkową popularnością: 71 autorów przysłało 80 wierszy. Najlepsze zebrano w tomik, który corocznie podsumowuje „Złotą Muszlę”. Można było ich także posłuchać podczas wielkiej gali, podczas której wręczono nagrody najlepszym specjalistom od Bałtyku oraz najmłodszym, którzy swoje przywiązanie do morza wyrażali za pomocą pędzla.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama