GN 24/2018 Archiwum

Ogród na talerzu

Kwiaty cukinii w cieście naleśnikowym, risotto z liliowcami, maślane ciasteczka z lawendą albo kanapeczki z pesto kwiatowym. Czy ozdoby rabatek i klombów nadają się do jedzenia? Jak najbardziej!

A spróbować ich można było na pierwszym w Polsce Kulinarnym Festiwalu Kwiatów Jadalnych. 


Nagietki jak rzodkiewki 


Kwiaty można jeść na surowo, gotować, smażyć, kandyzować lub marynować. Pole do kulinarnych eksperymentów jest szerokie. Przekonywali o tym wystawcy i uczestnicy dwudniowego festiwalu zorganizowanego w Ogrodach Hortulus Spectabilis w Dobrzycy. – Marnujemy całe mnóstwo niezwykle zdrowego jedzenia – zapewnia Małgorzata Kalemba-Drożdż, doktor biochemii, blogerka i autorka książek, która kwiatki z niejednej rabatki jadła. Na festiwalu, razem z mistrzem kuchni Mariuszem Siwakiem, demonstrowała, jak w łatwy sposób urozmaicić jadłospisy i wyczarowywać nawet bardzo wykwintne dania, wykorzystując kwiaty i „chwasty”. – Nie tylko sałatki z mleczu, chociaż one są najprostszym sposobem na wprowadzenie „chwastów” do naszego jadłospisu.

Ale można przyrządzać dania wykwintne, desery i napoje – dodaje pani Małgorzata. Do uważniejszego przypatrywania się rabatkom, klombom i łąkom skłoniła ją ciekawość. – Ludzie jeżdżą na drugi koniec świata, żeby spróbować skorpionów albo żab, a tymczasem pod nosem mamy wielkie bogactwo smakowe. Część została zapomniana. Dla naszych przodków to były składniki codziennej diety. Natomiast kwiaty wykorzystywaliśmy jedynie jako rośliny lecznicze, zapominając o ich walorach kulinarnych – przekonuje. Nasturcja nie tylko pięknie wygląda i słodko pachnie. Ma też zaskakujący smak… rzodkiewki i przyjemnie szczypie w język. Aksamitki nadają potrawom lekką goryczkę skórki grejpfruta, zaś delikatne w smaku kwiaty cukinii doskonale nadają się do faszerowania fetą lub parmezanem i szynką. Gospodynie z Dobrzycy podjęły wyzwanie. – Maślane ciasteczka z lawendą i nagietkiem, twarożek z płatkami kwiatowymi, sernik z kwiatami, wino z płatków róż i lizaki z zatopionymi bratkami i fiołkami – Lila Hanasz, szefowa miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich, wylicza przyrządzone na festiwal przysmaki. Eksperyment okazał się sukcesem i dobrzyckie gospodynie zamierzają wprowadzić kwiatki do codziennej kuchni. – My już jesteśmy przekonane, teraz trzeba po trochę przyzwyczajać rodzinę. Bo to panowie najczęściej mają problemy z przekonaniem się, że istnieje coś więcej niż kotlety schabowe – śmieją się gospodynie. 


Samo zdrowie 


– Syrop z kwiatów czarnego bzu doskonale oczyszcza organizm i nerki. Sama przetestowałam. A roboty z tym niewiele, bo co to za sprawa – zerwać trochę baldachów kwiatowych, zalać wodą, odstawić na kilkanaście godzin, a potem zagotować z cukrem i zakwasić cytrynami? I orzeźwia lepiej niż sklepowe napoje, w których niestety jest więcej chemii niż naturalnych składników – przekonuje Krystyna Hapka z Gospodarstwa Ekologicznego w Ostrym Bardzie, zachęcając do skosztowania nie tylko syropu, ale także swojej specjalności: dyń w zalewie oraz suszonych. Na festiwalu zadziwiały nie tylko kwiaty. Wśród wystawców znaleźli się również specjaliści od niekonwencjonalnych smaków uzyskiwanych z zupełnie konwencjonalnych warzyw i owoców, promujący zdrowe, regionalne żywienie. – Dynia absolutnie nie jest nudna! Chciałabym, żeby wróciła do łask, bo to jedyne warzywo, które nie przyjmuje z gleby metali ciężkich. I doskonale zastępuje melony czy ananasy – mówi pani Krystyna. Bożena i Janusz Jaszczowscy z Gospodarstwa Ekologicznego Sedina w Przewłokach przekonują, że z pomidora można zrobić znacznie więcej niż sałatkę czy zupę. – Tworzymy konfitury, dżemy z zielonych pomidorów, musztardy, kisimy zielone pomidory – wylicza pani Bożena. W ich ofercie można znaleźć syropy z kwiatów mniszka lekarskiego czy ocet winny z pomidorów bądź trzy rodzaje konfitur z płatków róży. – Konfitury z tego kwiatu wspaniale komponują się z mięsami, z dziczyzną, z drobiem. To sposób na przekonanie mężów do kwiatowego jadłospisu – podpowiada.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma