Dla wielu argumentem, żeby nie wybierać Koszalina, była przede wszystkim jego odległość do Krakowa. Jakby nie patrzeć, to prawie 700 kilometrów. Jednak bp Alain de Raemy ze szwajcarskiej Lozanny, który przywiózł nad Bałtyk sporo swojej młodzieży, mówi coś zaskakującego: – Wybraliśmy Koszalin właśnie dlatego, że leży daleko od Krakowa. Wszyscy radzili, żeby szukać bliższego miejsca ze względów praktycznych. Pomyśleliśmy jednak, że może warto spojrzeć nieco inaczej i spróbować poznać także tę część Polski, trochę inną, mniej oczywistą. Pielgrzymi z Kolumbii i Nikaragui jechali do Koszalina prawie 3 dni.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








