Nowy numer 31/2021 Archiwum

Baranek z ukrytego ołtarza

W dawnej przypałacowej kaplicy rodu von Gerlach trwają ratunkowe prace konserwatorskie polichromii ściennej. Na konserwatorów czekała niemała ciekawostka.

Parsowska neogotycka kaplica to dzisiaj kościół pomocniczy parafii w Mierzynie. Powoli, dzięki staraniom parafian i pomocy władz samorządowych, odzyskuje blask z 1880 r.

- Dzięki Panu Bogu i dobrym ludziom jakoś sobie radzimy. Przed 10 laty udało się wyremontować dach, zabezpieczyć elewację i zrobić zabezpieczającą opaskę wokół fundamentów. A teraz, skoro kościół jest suchy, można przystąpić do ratowania wnętrza - mówi ks. Grzegorz Jagodziński.

Tym zajęli się konserwatorzy i restauratorzy dzieł sztuki z Torunia, którzy usuwają łuszczące się przemalowania i starają się przywrócić pierwotny wygląd kościoła.

- Zdecydowanie zmieni się kolorystyka, która w niczym nie nawiązuje do oryginalnej. W tej chwili przeważają brąz i kolor niebieski. Po zakończeniu prac wnętrze będzie jaśniejsze, delikatniejsze, a piękny witraż dominujący w prezbiterium zostanie bardziej wyeksponowany - opowiada Marcin Fausek, szef firmy Fausek Art.

Polichromia, do której docierają pod warstwami farb, to niejedyne odkrycie. Znacznie ciekawsza niespodzianka czekała na konserwatorów nie na ścianach, ale na ziemi.

- Przed rozpoczęciem właściwych prac przygotowywaliśmy miejsce w prezbiterium do rozstawienia rusztowań. Należało przenieść ołtarz. Kiedy się do tego zabraliśmy, okazało się, że pod drewnianą obudową znajduje się kamienny ołtarz Pański z wizerunkiem Baranka Paschalnego - mówi Bożena Szmelter-Fausek.

Baranek z ukrytego ołtarza   Pod drewnianą obudową znajdował się malowany kamienny ołtarz Karolina Pawłowska /Foto Gość - To malowanie również zostanie odrestaurowane, a sam ołtarz po remoncie będzie wyeksponowany - dodaje.

Ratunkowa konserwacja polichromii ściennej w prezbiterium i na łuku tęczowym to pierwszy z trzech zaplanowanych etapów prac. Następne będą nawy.

- Po ponadrocznych staraniach mamy 100 tys. zł. Uzbieraliśmy tę kwotę wspólnymi siłami samych parafian, gminy Biesiekierz, powiatu koszalińskiego, marszałka województwa zachodniopomorskiego i diecezji. To wystarczy na pierwszy etap, który chcemy zakończyć w tym roku - mówi ks. Jagodziński.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama