Nowy numer 29/2021 Archiwum

Piękni wiarą i miłością

– Czasem przekaz o złu, biedzie, nędzy powoduje, że dobro znika nam z oczu. Chciałabym, żebyśmy spojrzeli na siebie i powiedzieli: „Jest w nas dużo dobra. I zrobimy wszystko, by było ono jeszcze większe” – prosił rodziny na Górze Chełmskiej bp Edward Dajczak.

Jubileuszowo, po raz 20., rodziny z całej diecezji przybyły z pielgrzymką do szensztackiego sanktuarium na Górę Chełmską, by świętować Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Na fundamencie – Przyjeżdżamy co roku, żeby prosić Matkę Bożą o opiekę i wstawiennictwo, ale też dziękować za to, co mamy – mówią Marzena i Jacek Gmińscy, dziarsko wdrapując się na szczyt góry do malutkiego sanktuarium. Przyjechali ze Słupska razem z córką Anią i cierpiącym na autyzm synem Przemkiem. Najstarsza córka Ola musiała zostać w pracy. – Bywa trudno, nieraz borykamy się z ciężkimi sprawami, ale kiedy jest mocny fundament, to ten gmach, który budujemy, nie zawali się – dodaje pani Marzena, z czułością patrząc na męża i dzieci.

Ewa i Piotr też mają za co dziękować, chociaż o tym, co za nimi, mówić dużo nie chcą. Jeszcze niedawno ich małżeństwo wisiało na włosku. Teraz, powtarzając słowa przysięgi, którą odnawiali na Górze Chełmskiej, małżonkowie, mocno trzymali się z ręce. – Gdy w kazaniu usłyszałam, że najważniejszymi słowami w małżeństwie są słowa „przepraszam” i „wybaczam”, pomyślałam, że to właśnie do nas. Przeszliśmy poważny kryzys, gotowi byliśmy przekreślić wspólne lata i z ulgą zacząć wszystko od nowa – osobno. Zaczęliśmy od nowa, ale razem i z Maryją – opowiada pani Ewa. Maryja nas inspiruje – Tajemnica życia Maryi to tajemnica Bożego obdarowania, powołania, łaski, ale też tajemnica Jej pięknej odpowiedzi i współpracy z łaską. Wspominanie kresu Jej ziemskiego życia wywołuje w nas refleksję, jak piękne, dobre, sensowne może być życie człowieka – przypominał biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej Damian Bryl, który wygłosił homilię podczas Mszy św. – Ta uroczystość ma poruszyć nasze serca, byśmy też chcieli tak pięknie żyć jak Ona, abyśmy odkurzyli w sobie pragnienia, które czasami przysypuje codzienność. Szczególnie gdy człowiekowi coś się nie udaje w życiu, coś go przygniata, tym bardziej warto wołać: „Maryjo, pomóż, by i moje życie było piękne!” – zachęcał blisko 6 tys. pielgrzymów. Iwona i Sebastian Jabłońscy właśnie u Maryi szukają inspiracji. – Ona podpowiada nam, jak dobrze żyć – mówią z uśmiechem. Na rękach u taty siedzi nieco zawstydzona Jadwinia, ale rezolutny Benedykt przedstawia całą rodzinę, informując, że przyjechali aż z Legnicy. Starsi Antek i Ignacy pobiegli rozejrzeć się po terenie sanktuarium, zanim zacznie się Msza św. – Spędzamy w okolicy urlop zawsze w okolicach 15 sierpnia, a że jesteśmy w Instytucie Rodzin Szensztackich, bardzo nam zależy na tym, żeby pokłonić się tutaj Matce Bożej – wyjaśniają państwo Jabłońscy. – Nawet jak jest dobrze, a może zwłaszcza wtedy, potrzeba Bożej pomocy, żeby nie stracić z oczu najważniejszych spraw. Ciężko dobrze żyć, jeśli mocno się nie zakorzeni w wierze. To źródło siły. Bardzo jesteśmy wdzięczni za czwórkę naszych dzieci, za 13 lat małżeństwa. Chcemy za to dziękować – dodają. Jest w nas dobro – Modląc się razem z wami dzisiaj, nie sposób nie śpiewać „Te Deum” za każdego i każdą z was, którzy z taką miłością podchodzicie do Boga, do Maryi, do rodziny. Poza rodziną nie ma wiele nadziei na wychowanie człowieka. Rodzina jest najważniejszym miejscem i zadbanie o nią to najpilniejsze zadanie – mówił bp Dajczak. Przywołując świadectwo, które dała w Krakowie młoda Syryjka, biskup prosił pielgrzymów o właściwą perspektywę. – Mówiła o tym, że kiedy wychodzą z domu, nie wiedzą, czy go zastaną po powrocie. Mówiła o tym, że idąc do kościoła, nie wiedzą, czy z niego wrócą. Nasze trudności są w porównaniu z tym wręcz śmieszne, a często je wyolbrzymiamy. Tam jest świat, gdzie płaci się życiem, bywa, za najmniejsze świadectwo wiary. Kiedy powiedziano jej, że może zostać w Europie, odpowiedziała, że tam jest jej dom, jej ziemia, i musi wrócić do swoich. Czasem warto otrzeźwieć, patrząc na ludzkie świadectwa, na piękno miłości do Boga i człowieka – apelował hierarcha. Biskup opowiadał też o spotkaniu w Krakowie z pielgrzymami, którzy gościli przez tydzień u koszalińskich rodzin. – Powiedzieli, że ich serca zostały w Koszalinie. Wszyscy mówili o zdumiewającej życzliwości, dobroci, przyjęciu. Mamy takie piękne rodziny. Czasem przekaz o złu, biedzie, nędzy powoduje, że dobro, które zawsze jest delikatniejsze, znika nam z oczu. Chciałbym, żebyśmy spojrzeli na siebie, na rodziny i powiedzieli sobie: „Jest w nas dużo dobra. I zrobimy wszystko, by było ono jeszcze większe”. To jest droga przemiany, droga pokazana przez Jezusa – Syna Boga, który narodził się w rodzinie – dodał bp Dajczak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama