Nowy Numer 29/2018 Archiwum

A może jeszcze zegar…

Ratowanie kościoła nie tylko zjednoczyło mieszkańców miasta. Udowodnili, że wspólnymi siłami nawet niewielka wspólnota może zdziałać cuda.

zisiaj z dumą patrzą na swoją świątynię, choć niewiele brakowało, żeby zniknęła z krajobrazu.

Zamiast kwiatów

Kiedy cztery lata temu spotkaliśmy się z ks. Andrzejem i panem Bronkiem, nastroje były minorowe. Widziana z plebanijnych okien świątynia była w tak złym stanie, że trzeba było podeprzeć ściany drewnianymi stemplami. – W końcu specjaliści orzekli, że remontu nie da się już odkładać. Dostaliśmy termin: pół roku na rozpoczęcie prac albo kościół zostanie zamknięty – przyznaje ks. Andrzej Sołtys, proboszcz tychowskiej wspólnoty. Powołane do życia jeszcze w 2008 r. stowarzyszenie ostro wzięło się do pracy. Odpisy z 1 procenta, tace, listopadowe kwesty na cmentarzu, darowizny – wszystkie pieniądze trafiały do remontowego worka, który – zdawało się – nie miał dna. – Wiedzieliśmy już, że remont będzie kosztować 2 mln zł. Kwota dla tak małej wspólnoty astronomiczna. Ale otworzyły się możliwości starania się o dotacje. Potrzebowaliśmy tylko 15 procent wkładu własnego – bagatela – 300 tys. zł.

Dostępne jest 15% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma