Nowy numer 37/2021 Archiwum

MuraLOVE

Hasło „graffiti” najczęściej wywołuje skojarzenia z drażniącymi brzydotą i wulgarnością napisami. Niesłusznie, bo malowanie na murach może być sztuką. Warsztaty graffiti odbyły się w Słupsku.

Roksana przygląda się leżącemu na podłodze projektowi. Zadrukowane kartki jak puzzle tworzą jej portret. – Złożymy kartki w całość, zalaminujemy taśmą, żeby szablon był trwalszy, i zabierzemy się do wycinania – opowiada o kolejnych etapach pracy. Roksana jeszcze nie sprawdzała swoich umiejętności w posługiwaniu się sprayem na murach, ale próby z wycinaniem szablonów ma już na swoim koncie. No i chciałaby się więcej dowiedzieć o muralach. – W Słupsku pojawiło się kilka fajnych murali. Bardzo mi się podobają i cieszę się, że są nawet ludzie, którzy przyjeżdżają tu specjalnie po to, żeby je zobaczyć – mówi dziewczyna. Sama o tak wielkich formach jeszcze nie myślała, ale może kiedyś? Amelii też podobają się murale na słupskich ścianach. – Chciałabym, żeby w mieście było więcej przestrzeni, gdzie można legalnie malować na murach. Ale malować, nie mazać po ścianach, bo takie bezsensowne napisy mnie denerwują, są zwyczajnie niechlujne – dodaje i przygląda się skomplikowanemu wzorowi. Projekt kwiatu lotosu zaczerpnęła z internetu. Z precyzją neurochirurga wycina skalpelem maleńkie elementy.

– Dużo przy tym roboty, bardzo dużo – kręci głową, ale bez zniechęcenia. – Trochę jak witrażyki, które robi się w podstawówce. Bardzo lubiłam je robić – dodaje, chociaż zaraz przyznaje, że do najcierpliwszych osób nie należy. – Zwykle denerwuję się już po 5 minutach, a tu aż sama się dziwię, że siedzę i wycinam, i wcale mi się to nie nudzi. Może dlatego, że strasznie jestem ciekawa, jaki będzie efekt końcowy, i chcę jak najszybciej użyć sprayu – śmieje się nastolatka.

Start w street art
Dziewczyny nawet nie spodziewały się, że warsztaty tak je wciągną. Tydzień ferii zapełniły im zajęcia teoretyczne i praktyczne. Tych pierwszych było zdecydowanie mniej. – Zacząłem od rysu historycznego i pokazania paru ciekawych prac, ale po 40 minutach zauważyłem, że już pora usiąść do komputera i zabrać się do działania – przyznaje z uśmiechem Łukasz Gągała, jeden z twórców słupskiej grupy Witkacy Cacy Cacy. Mówi o sobie, że jest bardziej rzemieślnikiem niż artystą, więc unika dyskusji o sztuce. Ale przyznaje, że mural to nie to samo co namazanie czegoś na ścianie. Choć dla niektórych było początkiem przygody ze sztuką.
– To też jest wyjście ze swoim przekazem w przestrzeń miejską. To, że coś jest muralem, nie zawsze zależy od rozmiaru dzieła, ale bardziej od tego, w jaki sposób wchodzi ono w interakcję z obserwatorem – wyjaśnia. Podpowiada, że projektowanie to podstawa, użycie farb to jedynie ostatni, najkrótszy etap. A umiejętność tworzenia szablonów można wykorzystać nie tylko do tworzenia sztuki ulicznej. – Za ich pomocą można robić świetne prezenty, na przykład wykorzystując czyjeś zdjęcie. Wystarczy komputer, drukarka, prosty program graficzny i… wycinanie – uśmiecha się.

Przekaz
Ola Ciecholewska, instruktor pracowni batiku i pracowni tańca ze Słupskiego Ośrodka Kultury, wyjaśnia, skąd wziął się pomysł na warsztaty: – W 2016 r. realizowaliśmy projekt Polsko-Rosyjskie Fascynacje. Jednym z działań było powstanie muralu, który tworzyli wolontariusze razem z Alexem Menuhovem, artystą plastykiem. Tak nam się to spodobało, że postanowiliśmy kontynuować działania muralowe – opowiada. Przyznaje, że mural to nie to samo co wyciągnięcie puszki farby i wyrażenie swojej sympatii (lub antypatii) na ścianie. – Dlatego też chcemy pokazywać, że to coś, co wymaga pewnej wiedzy i umiejętności. I że w street arcie o coś chodzi. Mural niesie ze sobą jakiś przekaz. Ale może służyć po prostu upiększeniu przestrzeni miejskiej. Zdecydowanie wolę, jeśli mój wzrok przyciąga kolorowy mural niż odrapana elewacja – wyjaśnia Ola.

– Chcemy zmieniać postrzeganie murali, ale też podpowiadać tym, którzy chcieliby na murach zostawiać swój ślad, że warto byłoby zwrócić uwagę także na jakość tego, co się stworzyło – dodaje. Projekt MuraLOVE realizowany był w ramach programu „Ferie z SOKiem” współfinansowanego przez miasto Słupsk z funduszu Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama