Trzydniowe rekolekcje na hali stały się dla wielu nastolatków szansą na przemianę życia. Spośród zdeklarowanych 2300 uczestników tylko część wytrwała trzy kilkugodzinne sesje, inni zrezygnowali lub brali udział tylko w wybranych punktach programu. Wśród wytrwałych jest Paweł Szeląg z „elektronika”. Pamięta rekolekcje sprzed dwóch lat, które prowadziła koszalińska SNE. Wówczas dokonała się przemiana wewnętrzna wielu jego kolegów i jak potwierdza Paweł, jest to przemiana trwała. Dlatego z zaufaniem przybył w tym roku na halę i nie zawiódł się, lecz jeszcze bardziej umocnił w wierze, szczególnie za sprawą spowiedzi. Uważa, że forma rekolekcji na hali jest trafiona. – W dużej grupie widzimy się, najbliżsi koledzy nie ukryją tego, co przeżywają. To jest budujące także dla mnie – powiedział.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








