Nowy numer 39/2020 Archiwum

13 dni w drodze

Piesza pielgrzymka, choć potrafi dać w kość, pozwala prawdziwie odżyć.

W tym roku pątnicy na Jasną Górę wyruszą z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej po raz 35. Wyjdą 1 sierpnia ze Skrzatusza. W kaplicy Cudownego Obrazu zameldują się 13 sierpnia. Uczestnictwo w całej pielgrzymce wiąże się z koniecznością wzięcia 9 dni urlopu. Jednak, jak przekonują organizatorzy, warto wyruszyć, nawet jeśli ktoś nie może być na trasie od początku albo nie da rady do końca. – Najistotniejsze jest to, co dzieje się w drodze – potwierdza ks. Marcin Kościński, kierownik pielgrzymki.

Niekomfortowy komfort

Pielgrzymka wymaga wysiłku fizycznego, samozaparcia i przełamania własnej słabości, jednak nie ma charakteru obozu survivalowego. – Właściwie wszystko jest zapewnione: jedzenie, spanie, a także „obsługa” duchowa – wymienia ks. Kościński. Pielgrzym ma po prostu iść, a reszta jest na głowie kwatermistrzów, porządkowych, przewodników, ojców duchownych i służb medycznych. Można więc mówić o pewnym komforcie pielgrzymowania, choć oczywiście wciąż trzeba na własnych nogach przejść kilkaset kilometrów. – Dzięki dobrej organizacji pielgrzym ma naprawdę czas, żeby znaleźć Boga i siebie. Takie wędrowanie daje też możliwość prawdziwego resetu, którego każdy z nas czasami potrzebuje – przyznaje ksiądz kierownik. Warto podkreślić, że koszt pielgrzymki to zaledwie 160 złotych. Jest to możliwe dzięki gospodarzom spotykanym po drodze, którzy co roku szczodrze otwierają swoje serca i domy.

Dostępne jest 43% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama