Nowy numer 25/2018 Archiwum

Nie tylko o zdrowie chodzi

Nieco stremowani, ale pełni zapału mieszkańcy Starego Krakowa złapali za kije. Nordic walking ma propagować zdrowy tryb życia i zintegrować mieszkańców wsi.

W ubiegłym roku postawili na kajaki i rowery. W tym będą rajdy nordic walking oraz zdrowe gotowanie.

Razem w niedzielę

– Chodzi o to, żeby wyciągnąć mieszkańców z domów, sprzed telewizorów – wyjaśnia Marek Radzki. – Inicjatorami tego poruszenia byli nasi ojcowie benedyktyni. Wprawdzie nie byliśmy jakoś strasznie „zastałą” społecznością, ale oni popchnęli nas do działania – dodaje. Prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Starym Krakowie z lekkim niepokojem wygląda na drogę. Nowe kije ustawione pod ścianą czekają na chętnych.

– Są tacy, których do niczego nie da się przekonać, ale jest sporo osób, które cieszą się, że w końcu coś ciekawego się dzieje. I to nie tylko ze Starego Krakowa, bo i z okolicznych miejscowości przyjeżdżają na nasze festyny, biorą udział w spływach i wycieczkach. Przyjeżdżają, żeby spędzić z nami niedzielę – opowiada pan Marek. Choć nordic walking to raczej we wsi nowość, kilkoro odważnych jednak się znajduje. Remiza powoli się zapełnia.

Zamiast telewizora

Projekt to inicjatywa miejscowych strażaków ochotników. Dzięki dofinansowaniu z programu Działaj Lokalnie w ubiegłym roku organizowali spływy kajakowe i wycieczki rowerowe. W tym będą propagować zdrowy tryb życia: maszerowanie zamiast telewizora i warzywa zamiast kiełbasek. – Integrujemy ludzi wokół tego, co i tak robią, ale chcemy pokazać, że można robić to razem – mówi o. Rafał Dudek, benedyktyn. – Chodziło o to, żeby poprzez te projekty wyciągać całe rodziny z domów, pokazywać im inne pomysły na spędzanie wolnego czasu niż grillowanie w przydomowym ogródku. Zapraszać także do spędzenia raz na jakiś czas niedzieli z sąsiadami – dodaje strażak ochotnik w habicie.

W pełnej gotowości

Pierwsza lekcja odbywa się pod okiem mistrza. Mirosław Bierkus, drużynowy mistrz Europy w nordic walkingu, najpierw opowiada o zasadach zdrowego żywienia, potem wręcza kijki. – Jestem zupełnie zielona, ale w pełnej gotowości – zapewnia ze śmiechem pani Honorata. – Sama pewnie bym się nie ruszyła. Chęci może i miałam, ale chyba brakowało motywacji – przyznaje szczerze. Większość uczestników to debiutanci, ale szybko łapią, o co chodzi w maszerowaniu z kijkami. A i w grupie jakoś raźniej nowe idee na wsi propagować.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma