Nowy numer 39/2020 Archiwum

Twarda miłość

Dla trzeźwego alkoholika abstynencja to być albo nie być. Trwanie w niej to walka, w której potrzeba pomocy Boga i drugiego człowieka.

WRegionalnej Pielgrzymce Trzeźwości na Świętą Górę Polanowską biorą udział nie tylko sami trzeźwi alkoholicy, ale także członkowie ich rodzin, znajomi, przyjaciele oraz osoby, którym po prostu droga jest sprawa trzeźwości. Z uczestnikami maszerowali m.in. ks. Jacek Maszkowski – proboszcz, Grzegorz Lipski – burmistrz oraz bp Krzysztof Włodarczyk. – Uzależnieni wiedzą, że w walce o trzeźwość niezbędna jest tzw. Siła Wyższa. Stąd ta pielgrzymka, ponieważ są osoby, które doszły już do tego etapu, że dla nich tą Siłą Wyższą jest łaska Pana Boga. Można więc powiedzieć, że dzisiejsza pielgrzymka jest szukaniem pomocy z wysoka – mówi biskup. Uzależnieni wiedzą, że ważna jest także postawa drugiego człowieka.

– Nadopiekuńcza miłość nie pomaga. Czasami z powodu źle rozumianej miłości robimy coś, co jeszcze bardziej wpędza człowieka w uzależnienie. Wobec alkoholika potrzeba miłości twardej i odpowiedzialnej – przekonywał duchowny. Jego słowa potwierdza pan Jerzy z Bobolic, który cieszy się trzeźwością już od 19 lat. Jak mówi, uratowali go pracodawca i żona. – Piłem bardzo dużo, aż w końcu wyrzucono mnie z pracy, ponieważ miałem do czynienia z maszynami, które mogły stwarzać niebezpieczeństwo. Już po 5 dniach byłem z żoną na leczeniu. Postawiła mi ultimatum: „Albo trzeźwiejesz, albo pakuj się”. Nie było gdzie pójść, więc nie miałem wyjścia. Jestem wdzięczny żonie i pracodawcy, że mnie wtedy wyrzucił – przyznaje pan Jerzy. Pielgrzymi rozpoczęli wędrówkę przy kościele parafialnym. O godz. 15 bp Krzysztof Włodarczyk przewodniczył Mszy św. przy pustelni na Świętej Górze Polanowskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama