Nowy numer 50/2018 Archiwum

Dobrze, że do nas przyszliście

Czarniańscy funkcjonariusze i szczecineccy leśnicy do Domu Pomocy Społecznej w Bornem Sulinowie razem z choinkami i własnoręcznie wykonanymi piernikami przywieźli coś znacznie cenniejszego.

Zwykłe spokojne sobotnie wyciszenie zastąpił radosny rozgardiasz i rozśpiewani goście. – To bardzo miłe, że tyle osób do nas przyjechało. I całkiem nieźle nam wychodzą te stroiki – śmieje się pan Andrzej. Jego para rąk wystarcza na troje. Za to Monika i Marek dopingują starszego kolegę w tworzeniu świątecznej dekoracji. – Ja od dzieciństwa mieszkam w takich placówkach. Rzadko widuję rodzinę. Mama też mieszka w DPS-ie, a rodzeństwo jest za granicą – opowiada cierpiący na chorobę Heinego-Medina mężczyzna. Przykuta do wózka Monika niedawno pochowała mamę, a z bratem niespecjalnie się dogaduje. – Ale dzisiaj można o tym wszystkim nie myśleć – mówi.

Atmosfera w prezencie

Pomysł na przedświąteczną wizytę w DPS-ie w Bornem Sulinowie przyszedł do głowy organizatorom spontanicznie, w drodze z Warszawy. – Wracaliśmy z Centrum Zdrowia Dziecka, dokąd zawieźliśmy prezenty, i stwierdziliśmy, że może jeszcze przed świętami moglibyśmy razem coś zdziałać, że może jest miejsce, gdzie ktoś na nas czeka – opowiada młodszy chorąży Cezary Sierzputowski, motor napędowy charytatywnych akcji firmowanych przez służbę więzienną, teraz także w tandemie z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Szczecinku. – Te akcje organizowane przez funkcjonariuszy, w których mamy swój udział, noszą nazwę Dar Serca. Do Warszawy wieźliśmy dary materialne, a tutaj nasz prezent polega na podarowaniu świątecznej atmosfery. Jesień to nie tylko plucha i słota; może być też słoneczna, wielobarwna. Podobnie jest z jesienią życia, którą można przeżyć pogodnie, jeśli tylko zorganizuje się dobre warunki. My chcemy trochę pomóc w stworzeniu takiej atmosfery – dopowiada Marek Stasiuk, rzecznik szczecineckich leśników. Razem z choinkami przywieźli mnóstwo serca, a także ozdoby potrzebne do zrobienia świątecznych stroików i śpiewającą młodzież z Turowa.

Pierniki pieczone sercem

– Jesteśmy rozpieszczani przez rozmaite instytucje, zwłaszcza przed świętami, bo to taki czas, który wyzwala dobro. Sami też organizujemy warsztaty świąteczne, robimy pierniki, wielki łańcuch na choinkę. Ale dla osób mieszkających w takich domach jak nasz niezmiernie ważne jest, że ktoś je odwiedza, ktoś przyjeżdża specjalnie dla nich. Rozmowa, zainteresowanie, bycie obok – to wyłamuje z rutyny codzienności i sprawia, że ci ludzie czują się ważni, potrzebni. Są w gorszej sytuacji fizycznej, ale przecież zasługują na zauważenie, miłość, szacunek – mówi Krystyna Berdyńska, dyrektor DPS-u w Bornem Sulinowie. – A ile dobra dokonało się wcześniej, w ludziach, którzy planowali, organizowali, przygotowywali, piekli pierniki? – dodaje z uśmiechem. Bo w pieczenie pierników, które przyozdobiły przywiezione drzewka, zaangażowała się niemal cała służba więzienna z Czarnego. – Dla mnie to piernikowy debiut. Upiekłam ich chyba z 60! A pomagała mi córeczka, więc tym bardziej się cieszę, że mogłam wziąć udział w akcji – śmieje się Agata Adamska. – Trzeba w to włożyć trochę pracy, energii, ale dostajemy znacznie, znacznie więcej. Dlatego też dzisiaj przyjechaliśmy tu z rodzinami, by pokazywać naszym dzieciom, że nie można być nastawionym tylko na branie, ale warto coś dawać z siebie innym – dopowiada Aleksandra Klin.

Jest pięknie

Zdecydowana większość mieszkańców placówki ma ograniczone kontakty z rodziną lub nie ma ich wcale. Z tym większym wzruszeniem przyjęli te odwiedziny. – Nie mam już dokąd jechać, całe tamto życie już zlikwidowane. Ciężko być samemu na świecie, nawet jak mija kilka lat, wcale nie jest łatwiej. Tym trudniejsze są święta, bo wspomnienia jeszcze mocniej dotykają. Podchodziłam ostrożnie do tego pomysłu. Bałam się, że to takie niepotrzebne zamieszanie. Ale jest pięknie – uśmiecha się pani Jadwiga, przyglądając się ubieraniu choinki. – Takie spotkania trochę odwracają uwagę, sprawiają, że na sercu robi się cieplej. Mimo że się nie znamy. Bo przychodzi taki moment, kiedy człowiek myśli, że już nikomu nie jest potrzebny. Dobrze, żeście do nas przyszli…

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy