Nowy numer 33/2018 Archiwum

Nie tylko spotkania przy świeczce

Oaza wielu kojarzy się z grupką młodych ludzi, którzy przeżyli rekolekcyjną przygodę w czasie wakacji, a w ciągu roku spotykają się z fajnym księdzem przy parafii. W każdym razie, prędzej czy później z oazy się wyrasta.

Z taką definicją z pewnością nie zgodziliby się uczestnicy Oazy Rekolekcyjnej Diakonii (ORD), która odbyła się w ostatni weekend grudnia w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Koszalinie. Te 4-dniowe rekolekcje mają być pomocą w przejściu od oazy-przygody do oazy-stylu życia... całego życia. Dla uczestników ORD Ruch Światło–Życie stał się bowiem czymś więcej niż wakacyjnym epizodem o charakterze religijnym.

Od brania do dawania

W ORD wzięło udział kilkadziesiąt osób z Filii Poznańskiej Ruchu Światło–Życie, czyli z kilku diecezji z Polski północno-zachodniej. – Są tu przedstawiciele wszystkich gałęzi ruchu, a więc młodzież, studenci, dorośli, księża z Unii Kapłanów Chrystusa Sługi, Domowy Kościół, czyli rodziny, osoby konsekrowane – wylicza ks. Adrian Put z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, współprowadzący rekolekcje. ORD to propozycja dla tych, którzy ukończyli już podstawową 3-stopniową formację, a teraz chcą poznać dogłębnie charyzmat ruchu, wcielić go w swoją codzienność na stałe, a także służyć odkrytymi w procesie formacji charyzmatami w Kościele i w samym ruchu. Dlaczego charyzmat poznaje się dopiero po przeżyciu trzech stopni rekolekcji?

– Taka zasada obowiązuje w ruchu. Najpierw trzeba przeżyć pewne treści, a potem je sobie zebrać, a nie odwrotnie – wyjaśnia ks. Put. Dopiero ktoś, kto doświadczył Boga i wspólnoty podczas rekolekcji, jest w stanie przyjąć całą głębię charyzmatu oazy. – Po 3. stopniu rekolekcji człowiek może powiedzieć: „Bardzo dziękuję ruchowi za formację. To był dla mnie ważny etap, ale idę włączyć się w inną rzeczywistość”. Można też powiedzieć: „Podoba mi się ruch i jego metoda, chcę w nim posługiwać dalej”. ORD to moment, w którym człowiek z biorcy staje się dawcą – mówi ks. Put.

Życie, nie epizod

– Oaza może być przygodą na czas gimnazjum czy liceum, bo jest fajny ksiądz i przy parafii coś się dzieje. To też ma swoją wartość. Tutaj jednak zadajemy sobie pytanie, czy rzeczywiście jesteśmy zakorzenieni w ruchu. Ja chciałabym, żeby oaza była dla mnie czymś więcej niż epizodem – zapewnia Joanna Szczepańska z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. – Staram się żyć charyzmatem oazy. Dbam o codzienny namiot spotkania, czyli moją osobistą modlitwę. Odmawiam liturgię godzin – mówi Alicja Tarnowska z tej samej diecezji. Jej koleżanka Agata Zawadzka dodaje: – Odkrywam ruch jako swoją drogę w życiu. Zamierzam wstąpić do Stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło–Życie. Działam też w diakonii misyjnej. Staramy się szerzyć charyzmat oazowy poza granicami Polski. Wybieram się np. na Ukrainę, aby prowadzić rekolekcje. Na ORD obecni byli także młodzi ludzie z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. – W ruchu dostajemy wszystko, odkrywamy charyzmaty, a teraz przyszedł czas, żeby się tym wszystkim podzielić – cieszy się Katarzyna Sycz ze Szczecinka, animatorka. – Moja działalność w oazie nie kończy się. Chcę działać dalej, np. w jakiejś diakonii – zapewnia Magdalena Karpińska z Piły, studentka. Dzięki Ruchowi Światło-Życie wiele osób angażuje się w życie Kościoła na poziomie parafialnym, diecezjalnym i ogólnopolskim. Często jest to dobry fundament do działalności społecznej, także poza Kościołem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma