GN 32/2018 Archiwum

To, co najważniejsze

Niespełna pół roku wcześniej parafianie ze Słowina żegnali swojego proboszcza, życząc mu spokojnej emerytury. Żegnając go teraz, wypraszali dla niego niebo.

Tłumnie, w asyście strażackich drużyn, wierni odprowadzali swojego byłego proboszcza na parafialny cmentarz, na którym spoczęło jego ciało. – Dziękujemy Bogu za niego. Przyszedł do nas proboszcz z prawdziwego zdarzenia. Zawsze był życzliwy, nigdy nie odmówił pomocy. Kiedy nawet były problemy z pogrzebem czy chrzcinami najpierw patrzył na człowieka, nie na czyny – mówi Mirosław Gałuszkiewicz, sołtys Słowina. Ze wzruszeniem wspominał czternastoletnie proboszczowanie ks. Grzegorza, bo niemal równocześnie rozpoczynali swoje urzędowanie. – Nasz kościół był jak stodoła. Obskurny, bez obrazów, bez rzeźb. Niczego nie było. Potrzebowaliśmy właśnie takiego pasterza.

Umiał zjednać sobie ludzi. On mówił, co by chciał, a myśmy robili. To dzięki niemu kościół dzisiaj wygląda inaczej – kiwa głową. Ks. Grzegorz Krajewski urodził się 3 listopada 1940 r. w Łodzi. Tam też przyjął święcenia kapłańskie i pracował w kolejnych sześciu parafiach. Zanim trafił nad morze, pełnił jeszcze posługę duszpasterską w diecezji opolskiej. Od 2003 r. do emerytury, na którą przeszedł w lipcu ubiegłego roku, duszpasterzował w Słowinie. Zmarł 7 stycznia 2018 r. w Domu Hospicyjno-Opiekuńczym Caritas w Darłowie. Wcześniej poprosił, by na pogrzebie zamiast kwiatów złożyć ofiarę na rzecz darłowskiej placówki. Uroczystościom pogrzebowym w Słowinie przewodniczył bp Krzysztof Zadarko. Dziękował zmarłemu za jego kapłańską służbę. – Byłem na kilka dni przed jego śmiercią w hospicjum. Rozmawialiśmy z księdzem dyrektorem o jego stanie zdrowia, bliskiej śmierci, ale także o tym, jak mocno ks. Grzegorz żyje kapłaństwem. To było świadectwo zatroskania o to, co zostawił po sobie w swoich parafianach, ale także osobistego przeżywania swojej wiary, przywiązania do Jezusa Chrystusa. Czując, że zostało mu bardzo mało sił, skoncentrował się na tym, co najważniejsze: na miłości do Boga i potrzebie modlitwy – zaznaczył biskup. Prosząc o modlitwę za śp. ks. Grzegorza, prosił również o modlitwę w intencji ks. Andrzeja Rothera. Broczyński proboszcz zmarł 10 stycznia w Katowicach. Tam też został pochowany. Podczas Mszy żałobnych żegnali go wierni z parafii, w których pełnił posługę proboszcza: w Białogardzie, Gościnie i Broczynie, gdzie zdążył duszpasterzować zaledwie przez kilka miesięcy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma