Nowy numer 39/2020 Archiwum

Uwaga... koty!

Jedni reagują uśmiechem, inni zdumieniem. Najważniejsze, że kierowcy ściągają nogę z gazu, na czym korzystają nie tylko zwierzęta.

Tego znaku próżno szukać w ministerialnych rozporządzeniach i wykazach, znaleźć go można jedynie wjeżdżając do malutkiego Tarnowa. Inicjatorem i fundatorem tablicy jest jeden z mieszkańców wsi.

- W ciągu krótkiego czasu stracił pod kołami samochodów kilka kotów. Wpadł więc na taki pomysł, a rada sołecka temu przyklasnęła - mówi Tadeusz Obrocki, sołtys Tarnowa.

- Tu jest wąsko, a odkąd jest przebudowywana droga S10, przez naszą wieś poprowadzony jest objazd do kilku okolicznych miejscowości. Miejscowi jeżdżą prawidłowo, obcy - nie zawsze się pilnują - wyjaśnia.

Przez kilka miesięcy obowiązywania znak przyniósł wymierne korzyści. Na biegnącej przez wieś asfaltówce stracił życie tylko jeden kot. Co ważniejsze jednak, zyskały nie tylko zwierzęta.

- Widząc taki znak, kierowcy ściągają jednak nogę z gazu. A więc wpływa to korzystnie na całokształt życia wsi - podsumowuje sołtys Tarnowa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama