Musimy wyjść z Wieczernika. Jest w nas pokusa wygodnictwa: zbunkrujmy się, zróbmy sobie spotkanie, będziemy się modlić. Oczywiście, życie modlitewne jest kluczem tej posługi, ale potem trzeba iść dalej. Stoimy na dwóch nogach: modlitwa i głoszenie. Jeśli tylko się modlisz, nie będziesz widział Bożej mocy, nie pójdziesz ewangelizować. Ale jeśli tylko ewangelizujesz i zaniedbujesz życie modlitewne, skąd masz czerpać moc? – pyta Marcin Zieliński zgromadzonych w holu słupskiej podstawówki. Trzysta osób potwierdza to głośnym „amen!”. Właśnie po to przyjechali: żeby rozpalić w sobie żar Ducha. – Bądź świadomy, o co prosisz. Jeśli modlisz się, żeby Bóg cię posłał, On cię pośle. A dużo jest pracy w królestwie Bożym – przestrzega młody charyzmatyk ze Skierniewic.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








