Nowy numer 34/2019 Archiwum

Złodziej miłości

Marzył o tym, żeby zostać bokserem i zabić ojca, który go maltretował. Pierwsze marzenie zrealizował, drugiego nie zdążył – poznał Big Bossa.

Historia Tima Guénarda jest porażająca, przygniata zarówno ogromem cierpienia, którego doświadczył, jak i wielką łaską, która sprawiła, że stał się silniejszy od nienawiści.

Usiadłem obok Boga

Porzucony jako trzylatek przez matkę, która przywiązała go do słupa przy polnej drodze, dotkliwie pobity przez ojca alkoholika, przez lata błąkał się między szpitalami, domami dziecka, poprawczakami i wśród przestępców. W pilskiej kolegiacie opowiadał swoją historię i przekonywał, że spojrzenie Boga można znaleźć w oczach drugiego człowieka. – Kiedy po pobiciu przez ojca leżałem w szpitalu przez trzy lata, nigdy nikt mnie nie odwiedzał, więc przyglądałem się odwiedzającym innych pacjentów. Miałem wrażenie, że stoję przed witryną miłości. Lekarze chcieli dociec, skąd we mnie taka determinacja, żeby chodzić. Nigdy nie zdradziłem, że moim sekretem była nienawiść – mówi dzisiaj Tim Guénard. Dopiero jako bezdomny włóczęga spotkał człowieka, który jako pierwszy okazał mu zainteresowanie i czułość. Pan Leon, paryski kloszard, nauczył go czytać. – Pewnego dnia jeden z dziennikarzy zapytał mnie: „Jak pan może jeszcze wierzyć w Boga, mając taką historię życia?”. Odpowiedziałem mu: „Bóg. Przecież ja go spotkałem na ulicy i nawet usiadłem koło Niego” – tak Tim wspomina tamto spotkanie.

Opowiadając o bolesnej przeszłości, nie skupia się na tym, co było złe. Za wszystko dziękuje Bogu, swojemu Big Bossowi: za oczy, którymi mógł obserwować ludzi okazujących sobie miłość, za wyrzucane na śmietnik książki, z których uczył się, jak żyć, i za każdego postawionego na drodze człowieka, który patrzył mu w oczy, a nie w kartotekę.

Wioska Przebaczenie

Przełomowe było spotkanie o. Thomasa Philippe’a, dominikanina. Dzięki niemu trafił do wspólnoty Arka, założonej przez Jeana Vaniera. Przebywając wśród niepełnosprawnych, poznał, co to jest bezwarunkowa akceptacja. – Odpowiedzialny za dom ksiądz powiedział: „Potrzebujemy ciebie, jesteś zatrudniony przez Matkę Boską”. Odpowiedziałem: „Opowiem księdzu, kim jestem”. Powiedziałem, że się nawróciłem, ale moje stare nawyki są szybsze od nowych, nie należy mi ufać. A on przytulił mnie i zaufał – opowiada. – Żeby zbudować ten kościół, potrzebne były kamienie i cegły. Tym, co je spaja, jest cement. Dla człowieka cementem jest zaufanie – dodaje, wyjaśniając, jak wiele znaczyła dla niego tamta chwila. Sam nazywa siebie złodziejem miłości – „kradł” ją, podglądając okazujących sobie czułość ludzi. Postanowił podstawić nogę genetyce. Nie zgadzając się z opinią: „jaki ojciec, taki syn”, wyrwał się z wielopokoleniowej spirali przemocy i braku miłości. – Kiedy w twoim życiu nie ma Boga, pędzisz przed siebie i nie masz czasu na czytanie znaków. Dziękuję, Big Bossie, że stawiasz ostrzeżenia na drodze. Objazd nigdy nie jest przyjemny, ale dzięki niemu można trafić do miejsca, które nazywa się szacunek, do wioski, która nazywa się przebaczenie, do miasta, które nazywa się zaangażowanie. Dzięki tym objazdom zdołałem przebaczyć mojemu tacie, mojej mamie i innym. I również samemu sobie – mówi Tim.

Świadkowie z sąsiedztwa

Tim Guénard był pierwszym gościem cyklu spotkań ze świadkami wiary. – Mam nadzieję, że ten cykl wywoła w innych chęć pójścia za Jezusem, pogłębienia swojej więzi z Nim. Świadectwo nie zastąpi osobistego aktu wiary, ale może pobudzić, rozpalić w słuchającym chęć wejścia w relację z Bogiem – wyjaśnia ks. Dariusz Stachula, wikariusz pilskiej parafii pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Pile i opiekun działającej tu wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. To jej pomysłem są spotkania. – Chcemy, żeby świadectwo swojej wiary dawali nie tylko ludzie szeroko znani. Chodzi o to, byśmy potrafili dostrzegać także świadków wiary w swoim sąsiedztwie, a także sami byli gotowi do opowiedzenia innym o naszym spotkaniu z Jezusem – zauważa Halina Łuś, liderka. Sama także przygotowuje się do dania takiego świadectwa. – Jestem po poważnej chorobie onkologicznej, ale wiem, że to był najpiękniejszy czas w moim życiu, czas wielkiej łaski. Doświadczyłam tak wielu namacalnych dowodów, że Bóg mnie kocha i się o mnie troszczy. Chcę o tym opowiedzieć innym – dodaje. Spotkania ze świadkami wiary w pilskiej kolegiacie odbywać się będą w każdy drugi poniedziałek miesiąca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL