Nowy numer 41/2019 Archiwum

Cicha obecność to też posługa

Ciężka choroba lub wiek sprawiają, że znikają wiernym z oczu. Tymczasem ich kapłaństwo trwa – nawet gdy są przykuci do łóżka.

Wierni, którzy przyszli na wieczorną Mszę św., ze wzruszeniem patrzyli na wprowadzanego do świątyni kapłana. Ksiądz kanonik Józef Zwiefka po raz pierwszy od prawie pięciu lat pojawił się w małym kościele nad rzeką, jak kołobrzeżanie nazywają kościół rektoralny. Przybył na chwilę, po biskupie błogosławieństwo, bo dla schorowanego kapłana przykutego na co dzień do łóżka to i tak duży wysiłek. Ale 90. urodziny obchodzi się tylko raz. Ksiądz Józef jest najstarszy wśród diecezjalnych prezbiterów. – Święceniami są od niego starsi, bo swoją drogę do kapłaństwa ks. Józef zaczynał w zgromadzeniu księży werbistów, ale wiekiem jest najstarszym kapłanem diecezjalnym – potwierdza ks. Piotr Zieliński, dyrektor Domu Księży Emerytów w Kołobrzegu, w którym ks. Józef mieszka od lat. Choć w ostatnich latach choroba uniemożliwiła mu wszelką aktywność, nie jest w stanie usunąć niezatartego znamienia, jakie odcisnął na jego duszy sakrament. – Nadal jest księdzem, ważną postacią tego domu, a jego cierpienie jest równie istotne jak każda inna posługa – podkreśla ks. Zieliński. – Cały ten dom jest ważny na mapie diecezji. Jego mieszkańców można porównać do przykładu, którym jest Ojciec Święty Benedykt XVI. Nie spotyka się już z milionami wiernych na placach, podczas wielkich celebracji, ale nadal sprawuje posługę Piotra, choć inaczej. Ofiaruje swoją starość i swoje cierpienie Kościołowi.

Tajemnica serca

Choroba księdza Józefa postępowała powoli. W 1991 r. przeszedł „w stan spoczynku”, ale wciąż aktywnie pracował. Z Domu Księży Emerytów wyruszał także poza granice diecezji, żeby głosić rekolekcje i misje. – Kiedy przybyłem tu 9 lat temu, to jeszcze razem chodziliśmy po mieście. Prosił, żeby iść z nim, bo bał się, że sam nie trafi z powrotem – kiwa głową ks. Stanisław Stolz, sąsiad ks. Józefa. Opiekująca się księżmi emerytami s. Romana Drobysz pamięta ks. Józefa jeszcze samodzielnie jeżdżącego do wielkopolskiego Bąblińca, do wspólnoty Rodzina Serca Miłości Ukrzyżowanej, z którą szczególnie związał się na emeryturze. – Miał świadomość choroby. Nieraz mówił, że zdarzało mu się z pociągu wysiąść za wcześnie czy za późno – opowiada. Stopniowo choroba Alzheimera zamknęła ks. Józefa w jego własnym świecie. – Ale nie powiedziałabym, że całkowicie nie ma kontaktu z otoczeniem. Ma momenty świadomości. Na przykład kiedy rano słucha Mszy z radia albo kiedy modlę się mu do ucha, żeby dobrze słyszał. Widać po nim, jak zatapia się w modlitwie. Czasem wtedy po policzku potoczy się łza... – mówi s. Romana. – To wielka tajemnica między nim a Panem Bogiem. Tylko On wie, co dzieje się w sercu ks. Józefa – dodaje z ciepłym uśmiechem felicjanka.

Cicha obecność

O księdzu Józefie pamiętają jego parafianie. Czasami przyjeżdżają, by wesprzeć go duchowo czy materialnie, choć to niełatwe wizyty ze względu na brak kontaktu. –Wspominają go w modlitwach. Siostra Tobiasza, felicjanka pochodząca z pobliskiego Charzyna, zawsze pamięta, żeby zapytać o zdrowie księdza, który ją ochrzcił. Pamiętają też parafianie z Łebuni, gdzie ks. Józef pracował do emerytury. Ale i kołobrzeżanie go wspominają– mówi ks. Piotr Zieliński. Kilkoro z nich skorzystało z okazji, by uścisnąć rękę kapłana, osobiście złożyć życzenia. – Wielkie wrażenie robi na mnie opowieść abp. Tadeusza Kondrusiewicza o grobie kapłana w ZSRR. Przy pochowanym przy kościele proboszczu parafianie gromadzili się przez lata. Przychodzili tam chrzcić dzieci, spowiadać się, zawierać małżeństwa. Tak przez kilkadziesiąt lat bronili swojego kościoła i swojej wiary. Arcybiskup powiedział: „Skoro grób kapłana mógł zdziałać tak wielkie rzeczy, to co dopiero żywy kapłan” – mówi ks. Piotr Zieliński. – Mocno to wybrzmiewa w tym domu. Tu nie ma głośnych akcji ewangelizacyjnych, są modlitwy, posługa w konfesjonale, a jeśli zdrowie i siły na to pozwalają – pomoc w głoszeniu słowa Bożego. Albo po prostu cicha obecność, jak w przypadku ks. Józefa. To też posługa, która przynosi owoce – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL