Nowy numer 39/2020 Archiwum

Spacerkiem do wczesnego średniowiecza

Na wiosenną wyprawę można wybrać się nie tylko w terenie, ale także w czasie, szukając śladów wciąż mało znanej historii.

Na połączenie aktywnego wypoczynku z poznawaniem przeszłości ziemi pomorskiej zaprosiła Fundacja Ścieżkami Pomorza.

W leśnej gęstwinie

Z pozoru nic nie wskazuje na to, że ponadkilometrowy marsz przez pola nagrodzony zostanie sukcesem. Dopiero zapuszczenie się w skupisko gęsto rosnących drzew pozwoli dokonać odkrycia. Żeby w zarośniętym wzniesieniu dopatrzeć się wczesnośredniowiecznego grodziska, przyda się także fachowe objaśnienie. – To pozostałości po kamiennym licowaniu wału – tłumaczy dr hab. Andrzej Janowski, wskazując na widoczne jeszcze gdzieniegdzie kamienie. – To trudno dostępny teren, nie był użytkowany rolniczo, a więc wały świetnie się zachowały. Mają 6–7 metrów wysokości, około 15 m szerokości u podstawy. Sam obiekt ma prawie 1,5 ha – opowiada o stanowisku w Lipcach nieopodal Świdwina. Archeolog jest specjalistą od wczesnego średniowiecza krajów nadbałtyckich i Pomorza. Grodziska w dorzeczu Regi bada od trzech lat. Tym razem nie w akademickiej sali, ale na stanowisku archeologicznym jako przewodnik dzieli się swoją wiedzą z dwadzieściorgiem uczestników wiosennego spaceru historycznego.

– Oprócz prawie 70 znanych w tej chwili grodzisk w dorzeczu Regi jest prawie 1100 stanowisk wczesnośredniowiecznych. Kilka pokoleń archeologów miałoby co robić. Oczywiście ranga tych stanowisk jest różna. Nie zawsze jest to tak duże stanowisko jak grodzisko w Lipcach czy Wyspa Świętych Koni na jeziorze Zarańsko, czasami jest to tylko punkt na terenie, na którym zaznaczono odnalezienie jakiegoś fragmentu ceramiki, ale i to dostarcza ważnych danych – zauważa prof. Janowski. Tym cenniejszych, że wczesnośredniowieczne osadnictwo w dorzeczu Regi badane było przez specjalistów właściwie tylko raz, w latach 60. ubiegłego wieku, przez poznańskich archeologów Jerzego Olczaka, Kazimierza Siuchnińskiego i Franciszka Lachowicza.

Pod okiem fachowca

Uczestnicy wyprawy odwiedzili grodziska w pobliżu wsi Niegrzebia, Lipce, Słonowice i Tarnowo, obejrzeli zespół grodzisk na wyspie na jeziorze Nętno, zajrzeli na Wyspę Świętych Koni na jeziorze Zarańsko i zakończyli wędrówkę w Łobzie. Była to nie tylko okazja do zobaczenia ciekawych miejsc, ale też sposobność do dowiedzenia się czegoś więcej o pracy archeologów, metodach i wynikach badań, a także uzyskania odpowiedzi na wiele pytań. – Interesuję się trochę archeologią, miałem też okazję brać udział w wykopaliskach ratunkowych na Wolinie i wtedy połknąłem wczesnośredniowiecznego bakcyla. Marzą mi się takie wakacyjne wykopaliska z dzieciakami w ramach jakiegoś wolontariatu archeologicznego. Myślę, że byłaby to świetna zabawa dla całej rodziny, a przy okazji udałoby się w łatwy sposób przemycić bardzo dużo wiedzy – mówi Wojciech Gołębiowski ze Szczecina. Pierwszy raz zapuścił się w okolice Świdwina. Na wyprawę zabrał ze sobą córkę Teresę. Nastolatka przyznaje, że to dobry pomysł na spędzenie czasu razem i poznanie ważnych rzeczy. – Taki spacer ze specjalistą to ciekawe doświadczenie, bo można się dowiedzieć, na co się patrzy, zrozumieć znaczenie każdego elementu – dodaje.

Aktywny wypoczynek

– Wczesne średniowiecze jest na Pomorzu zagadkowe. Zachowało się mnóstwo śladów, grodzisk, tylko trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć. Będziemy stać obok, nie mając o tym zupełnie pojęcia. A kiedy wejdzie się trochę głębiej w krzaki, nagle dech zapiera na widok wielkich wałów otaczających grodzisko – przyznaje Damian Chmiel z Fundacji Ścieżkami Pomorza. Od kilku lat szczecińska organizacja zachęca do zgłębiania pomorskiej przeszłości poprzez spotkania, wykłady, a także wypady w teren, dzięki którym lepiej można poznać to, o czym czyta się w książkach. – Fundacja to grupka pasjonatów. Zależy nam na promowaniu historii Pomorza i pomaganiu w utożsamianiu się z tą ziemią. Zajmujemy się przeszłością od prehistorii aż do współczesności. Jeździmy, zwiedzamy, zapraszamy na spacery i na odczyty. Współpracujemy z Uniwersytetem Szczecińskim, z Polską Akademią Nauk, z Książnicą Pomorską, z bibliotekami, a także z naukowcami. Staramy się namawiać fachowców z górnej półki, żeby nam tę historię pokazywali. To dobry sposób na połączenie wypoczynku ze zdobywaniem wiedzy – wyjaśnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama