Nowy numer 39/2020 Archiwum

Szkoła patriotów

By młodzi Polacy świadomie uczcili 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, MEN ogłosiło Rok dla Niepodległej. Wielomiesięczny projekt zrealizowali uczniowie ze Szczecinka.

Szkoła Podstawowa nr 5 w ZS im. Jana III Sobieskiego przystąpiła do ogólnopolskiego konkursu „Szkoła młodych patriotów”, organizowanego przez Studium Prawa Europejskiego w Warszawie. W projekt udało się zaangażować całą społeczność szkolną: uczniów podstawówki i gimnazjum, nauczycieli, rodziców. Sale Sobieskiego zahuczały narodową poezją i pieśniami, gabloty szkolne pełne są plakatów w biało-czerwonych barwach, na stronie internetowej szkoły można znaleźć obszerne sprawozdanie z linkami do konkursowych zmagań. Ale czy rzeczywiście wśród młodzieży jest tak biało-czerwono?

Nie pomyl się

Agnieszkę Osinkę, harcerkę z 3 klasy gimnazjum, nie zmyli napis na koszulce „Sierpień ’44” czy „63 dni chwały”. Zna jednak takich, którzy paradują z wizerunkiem mjr. Łupaszki na piersiach, a zapytani, nie wiedzą, kim byli żołnierze wyklęci. Nastolatka zauważa, że wśród większości jej rówieśników patriotyzm jest mało zauważalny, a jeśli, to... dla szpanu. Gdy przypiera kolegę do muru pytaniem: „Czemu nosisz tę koszulkę?”, słyszy: „Bo mi się podoba”. O 5. Wileńskiej Brygadzie AK, znanej pod nośną nazwą Brygada Śmierci, ani o Zygmuncie Szendzielarzu szpaner nie wie nic. Na patriotycznej modzie można zresztą nieźle zarobić, o czym świadczy rozwój branży handlowej sprzedającej inspirowane historycznymi wydarzeniami produkty: odzież (nawet legginsy), torby, naczynia, plakaty, biżuterię, gadżety. Wśród tych ostatnich znajdzie się i wieszak na ubrania z sierpem i młotem, co prawda przekreślonym, ale trudno nie odnieść wrażenia, że w tej szafie o szpan, a nie o Polskę idzie.

I choć gimnazjaliści dostrzegają w tej nowomodnej postawie jakiś plus (bo jeszcze kilka lat temu obnoszenie się z takimi emblematami było obciachem), to pytają o granice. – Nie możemy wykorzystywać symboli takich jak godło czy orzełek. Powinniśmy zachować wobec nich respekt, zwłaszcza jeśli ci, którzy je noszą, zachowują się niegodnie miana patrioty – przestrzega Berenika Tubielewicz z 3 B, mając na myśli także takie skrajności jak szowinizm czy nacjonalizm.

Swój poeta

Moda na patriotyzm obecna jest również na portalach społecznościowych. Młodzież, poszukując swojej tożsamości, przekleja na własne profile fragmenty prozy lub poezji sławnych Polaków, jednak nie tyle inspirując się twórczością lub sylwetką autora, ile zgrabnie brzmiącym motywem. – Zdarza się, że te cytaty są całkowicie wyrwane z kontekstu, zinterpretowane w innym znaczeniu niż w oryginale – mówi Zuzanna Nowak, która przekonała się, że takie osoby nie dają sobie wytknąć błędu. W internecie można jednak znaleźć też antidotum. Na przykład informacje o literatach z krwi i kości. Nie tylko tych z czołówki rankingów sprzedaży, ale i swoich, lokalnych, których można spotkać na miejskim placu, w autobusie, w kościele. Pomagając sobie Szczecineckimi Zapiskami Historycznymi, poetów i pisarzy związanych ze Szczecinkiem wytropiły gimnazjalistki z Sobieskiego. W 2 tygodnie znalazły ponad 10 twórców. Niektórzy z nich byli związani z miastem przez całe życie, inni stąd wyjechali, zaś na ich miejsce przybyli kolejni. Uczennice podzieliły się tymi informacjami na tablicy, już nie internetowej, ale zwykłej, na szkolnym korytarzu. Tym bardziej że w Sobieskim patriotyzm to teraz temat na czasie, można powiedzieć – w modzie.

Patriotyzm, czyli…

Zuzia Nowak ubolewa, że pierwszą reakcją na słowo patriotyzm jest wręcz pogrzebowa zaduma. – Czemu nie radość? Dlaczego towarzyszy temu poczucie, że coś muszę, bo nie wypada inaczej? – pyta nastolatka. Szkolne działania według niej pokazały, że ojczyznę kocha się co dnia, po prostu przyzwoicie i uczciwie postępując. – Przecież to nam pomaga w życiu! Tradycyjna definicja podpowiada Zuzi, że patriotyzm to postawa szacunku, umiłowania i oddania ojczyźnie, a także ponoszenia za nią ofiar. Jej koledzy definiowali to odmiennie, każdy inaczej. Prowadzący jedną ze szkolnych debat gimnazjalista Jakub Liniewicz był zdumiony, jak bardzo temat (o który obawiał się, że pójdzie „lipnie”) poniósł jego rówieśników, zwłaszcza przy pytaniu, kim jest patriota. Jeden twierdził: to ten, który kupuje polskie produkty; drugi: ten gotów oddać za kraj życie; harcerka: zanim się zginie, trzeba uszanować narodowe symbole i język, czyli nie przeklinać i stać na baczność podczas hymnu; następny: bez troski o starszych i pracowników, bez płacenia podatków, a nawet bez sprzątania po swoim psie nie ma mowy o byciu patriotą. 100. rocznica niepodległości? Same obchody rocznic narodowych to za mało – stwierdziła większość.

Wywieś flagę

Jak zauważa koordynator szkolnego projektu historyk Jarosław Dywizjusz, choć uczniowie chętnie „rozkminiali” miłość do ojczyzny, dojrzałością w jej rozumieniu wykazywali się przede wszystkim ci, którzy wynieśli ją z rodzinnego domu, Kościoła, harcerstwa czy dobrej lektury. Szkolny projekt dopomógł wydorośleć tym uczniom, którzy takiej zaprawy nie mają. Młodzi z Sobieskiego, zanim wzięli udział w debatach, przygotowywali się do nich w formule e-learningu. Co ciekawe, niektórzy z nich zauważyli, że wartościowa jest każda, nawet kilkuminutowa refleksja. Z obserwacji tych, którzy ruszyli na ulice Szczecinka, by przeprowadzić z przechodniami sondę uliczną, wynika, że już samo zmierzenie się z pytaniem o patriotyzm budziło w ankietowanych wrażliwość na los ojczyzny, jak również podsuwało pomysły działań na rzecz społeczeństwa. Sondaż przeprowadzony przez nastolatków na przełomie stycznia i lutego objął także grono uczniów, nauczycieli i pracowników lokalnych mediów. Prawie 30 proc. respondentów odpowiedziało, że współczesnym patriotą jest ten, kto obchodzi święta narodowe, godnie śpiewa hymn (25 proc.), wywiesza flagę (17 proc.) czy głosuje w wyborach (13 proc.). Wśród odpowiedzi – zwłaszcza osób młodych – zdarzały się też takie codzienne zachowania jak kasowanie biletów czy sprzątanie po psie. Starsi woleli mówić o zbrojnej obronie kraju. Bywało, że odpowiedzią było milczenie, a wręcz łzy. Te ujrzał na twarzy starszego przechodnia Jakub Liniewicz. Gimnazjalista zrozumiał, że patriotyzm dla tego krajana to głęboko poruszające wspomnienia.

Mała ojczyzna

Młodzi pytali również o patriotów lokalnych. Ponad połowa respondentów powiedziała, że to ci, którzy działają na rzecz swojego miasta (53 proc.), wspierają kluby i stowarzyszenia (29 proc.), uczestniczą w imprezach okolicznościowych (18 proc.). A czy pytani cele te realizują? Zdecydowane „tak” usłyszeli od 70 proc. ankietowanych. Choć byli i tacy, jak wspomina Zuzia Linkiewicz, którzy nie chcieli odpowiadać i wietrzyli podstęp ze strony nastolatków z mikrofonem, a nawet upolityczniali uczniowską inicjatywę. Młodych bardziej jednak niż polityka interesuje działanie tu i teraz. – Wystarczy akcja charytatywna w powiecie, nawet nieduża, ale w wymiarze działania dla małej ojczyzny to jest wielka rzecz – mówi Agnieszka Osinka, wspominając najbliższą akcję, czyli Pola Nadziei na rzecz nowego hospicjum. – W takich niepozornych czynnościach jak skasowanie biletu zaczęłam zauważać to, że dbam o mój powiat, kraj. Że w ten sposób rośnie budżet, który jest przeznaczany przecież także na takie cele jak innowacje, zabytki. Nawet kupienie biletu w muzeum (i zwiedzenie go!) ma znaczenie patriotyczne – przekonuje Berenika Tubielewicz. O tym, że zwiedzając takie miejsca jak aleja Szucha, można wręcz w jednej chwili wskoczyć w buty dawnego warszawiaka, przekonał się Jakub. – Tam nie trzeba wiele opowiadać. Ściany mówią same za siebie.

Z bagnetem? Hm…

Zbrojna obrona ojczyzny? Młodzi nie mają złudzeń. Co z tego, że teraz błysną hartem ducha i zadeklarują, że pójdą w ogień? Znają mechanizmy psychologiczne i przewidują: w stresie mogą raczej zwiać z pola walki. Zresztą ich wyobraźni bliższa jest raczej wojna hybrydowa niż konwencjonalna. To, na co ich stać, to zwrócenie komuś uwagi z powodu brudzenia na ulicy czy tego, że nie posprzątał po psie. Albo chociaż wyrzucenie po kimś śmieci. I uczenie się swojej historii. Ale niekoniecznie w szkolnej ławce. Młodzi podpowiadają, że o polskich dziejach wolą dowiadywać się z kultury, i to przeżywanej wespół z najbliższymi. Agnieszka Osinka podpowiada rodzicom nastolatków, by podrzucili im płytę z patriotycznym rapem. I razem z nimi ją odsłuchali. Jakub Liniewicz ma to szczęście, że tata zaraził go pasją do polskiej muzyki rozrywkowej lat 80. – Po tacie poszedłem i przez to nasiąkłem miłością do polszczyzny. I nauczyło mnie to, że ojczyznę kochać trzeba i szanować… – mówi nastolatek, nawiązując do przeboju T.Love. Do tego pokolenia mocno przemawia film. Podczas szkolnego konkursu uczniowie, zanim stanęli do rywalizacji, wspólnie obejrzeli fragmenty podniosłych w patriotycznej wymowie obrazów „Animowana historia Polski” i „Niezwyciężeni”. Zuzanna Nowak dodaje, że chętnie obejrzałaby w popularnym, nie stricte historycznym serialu, wątki o losach młodych patriotów. Na razie takich nie widziała. Sonda, plakaty, Kodeks Postaw Patriotycznych, występy, dyskusje, konkursowe potyczki. Czy to tylko program MEN przeprowadzony w jednej z polskich szkół? – Kiedy rozmawialiśmy o patriotyzmie, odczuwałam wielkie wzruszenie, chciało mi się płakać – mówi poruszona na samo wspomnienie szkolnej debaty Berenika. – Myślę, że każdy powinien znaleźć w sobie taki maleńki punkcik, w którym to, o czym mówiliśmy, może poczuć. Całym sobą.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama