Nowy numer 46/2018 Archiwum

Tu się śpi

W bibliotece w Bobolicach można nawet zasnąć. Ale nie z nudów. W Dniu Bibliotekarza rozpoczęła się tu seria niebanalnych imprez.

WMiejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Bobolicach, wyróżnionej w konkursie na najlepszą biblioteką publiczną województwa zachodniopomorskiego, ruch od rana do wieczora. Najpierw odbywają się zajęcia dla grup ze szkół i przedszkoli, po południu schodzą się tu uczniowie, by odrobić lekcje i odpocząć. Potem stali czytelnicy. Duzi i mali ścigają się w ilości przeczytanych lektur. Na 100-lecie odzyskania niepodległości zamierzają ich połknąć po 100. – Mamy takich, którzy już są na półmetku i to nie tylko wśród dorosłych. Zaangażowali się nawet młodzi chłopcy – bibliotekarka Sylwia Czarnecka chwali rywalizację, do której czytelnicy przystąpili nowocześnie, korzystając z elektronicznych e-booków. Dyrektor placówki Monika Żemojtel lubi rozmawiać o książkach z czytelnikami w ramach dwóch dyskusyjnych klubów książki. Maluchom udziela korepetycji z matematyki. A zajęcia z angielskiego nie są typowymi lekcjami, tylko… to trzeba się już samemu przekonać i zajrzeć do kamienicy na bobolickim rynku.

Ci, którzy tu jeszcze nie trafili, mieli szansę zapoznać się z placówką podczas Tygodnia Bibliotek. W placówce w Bobolicach i jej filii w Dargini rozpoczął się on w Dniu Bibliotekarza, 8 maja, pod hasłem „DO-Wolność czytania”. Odbyło się spotkanie z pisarzem, rozmowa o ojczyźnie, spektakl Teatru Maska, warsztaty literacko-plastyczne, turniej lektur.

Tu się śpi!

Na progu biblioteki Sylwia Czarnecka wita przedszkolaków w stroju biedronki Fionki. Wie, że to ich ulubiona książkowa bohaterka, bo czyta im o niej co piątek na „porankach-czytankach”. – Pokazujemy dzieciom, że biblioteka jest miejscem, w którym spotyka się przyjaciół – wyjaśnia. Maluchy czują się swobodnie między regałami pełnymi książek. Jeszcze trochę czasu upłynie, nim będą je same wypożyczać. Na razie tutaj tańczą, śpiewają, rzucają pluszakami i – kiedy pada komenda – kładą się na dywanie. Ta ostatnia czynność jest zresztą sprawdzonym sposobem na zżycie się z tym miejscem – podczas nocy w bibliotece starsze dzieci rozkładają karimaty, wskakują w śpiwory i śpią do rana. Pod warunkiem, że do północy trochę poszaleją. Tematyka nocy w bibliotece jest różna, ale zawsze chodzi o to samo: o dobrą zabawę okraszoną wiedzą i konkursową rywalizacją. – Powtarzamy sobie, że biblioteka to szkoła marzeń, dlatego staramy się przekazywać wiedzę w taki sposób, jaki w normalnej szkole z różnych względów nie jest możliwy – wyjaśnia S. Czarnecka. I choć bibliotekarz podobnie jak nauczyciel inspiruje, naucza i wychowuje, to jest w tej komfortowej sytuacji, że łatwiej mu zaskarbić sympatię ucznia. Najmłodsi okazują to wprost – przytulając się do niego i to nie tylko w bibliotece, ale i na ulicy. Starsze dzieci bez skrępowania przychodzą po pomoc w odrobieniu lekcji, w przygotowaniu prezentacji czy… żeby pogadać.

Do świtu

Gimnazjalistom Sylwia Czarnecka pomaga podejmować trudne decyzje. W ramach współpracy z Gminnym Centrum Doradztwa Zawodowego podpowiada, jak nie dać się zmanipulować, jak zaprezentować się na rozmowie kwalifikacyjnej czy napisać CV. Najmłodszych uczy savoir-vivre’u i dbałości o zdrowie. A dorosłym nie tylko doradza, od której książki nie da się oderwać do białego rana, ale nawet jak zmienić ustawienia w telefonie czy napisać ogłoszenie o sprzedaży. Bo gdzie z takimi pytaniami, jak nie do biblioteki? – To jest miłe, że ludzie obdarzają nas zaufaniem. Wciąż muszę się dokształcać, bo wiem, że jest oczekiwanie, że będę „alfą i omegą”. Ale to daje wiele satysfakcji i zmienia mnie. Dzięki pracy tutaj stałam się bardziej otwarta – mówi bibliotekarka w dniu swojego święta. Polonistka Estera Dadan przyprowadziła przedszkolaki do biblioteki, bo zauważa, że książki bardzo pomagają dzieciom. Nawet te, których bohaterowie są nieco straszni, jak wilk z „Czerwonego Kapturka” czy „Wilka i siedmiu koźlątek”. – Niektóre dzieci słuchają tych bajek z trwogą i zaniepokojeniem, ale to nie znaczy, że nie należy ich czytać – wyjaśnia. – Tyle że nie powinno się łączyć bajki ze światem realnym. To jest książka, zamykamy ją i złej postaci nie ma. Dziecko powinno to rozumieć. Natomiast uniwersalne jest odróżnianie dobra od zła. Jedynie to należy przenosić z książki do świata realnego.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy