Nowy numer 39/2020 Archiwum

Winylowa gazeta

Były komandos, spadochroniarz, student, ogrodnik, pracownik socjalny i inni – w sumie kilkanaście osób. Wydają „Głos”, który obecny jest już od 15 lat.

Sprzedaż gazet papierowych spada. Ludzie szukają dziś informacji raczej przed ekranem komputera albo smartfona. Technologia zmienia świat. Takie są fakty i trudno tę elektroniczną rewolucję zatrzymać. Z drugiej strony kto by pomyślał, że płyty winylowe z charakterystycznym szumem, którego kiedyś wszyscy chcieli się pozbyć, wrócą do łask? Rynek czarnych krążków z roku na rok się powiększa. Czy gazeta parafialna w formie drukowanej może więc stać się swego rodzaju prasowym winylem, czyli medium w wersji vintage? Czas pokaże.

Redakcja, czyli eskadra

Maciej Sarnowski, który w redakcji „Głosu św. Antoniego” jest od początku, a od dwóch lat pełni funkcję redaktora naczelnego, jako zawodowy żołnierz lubi terminologię wojskową. – Nazywamy nasz zespół eskadrą, ponieważ mamy bojowe nastawienie do naszej pracy – mówi z zapałem. Faktycznie, żeby gazetka parafialna w rytmie dwumiesięcznym, a kiedyś miesięcznym, z zawartością ponad 30 stron, mogła ukazywać się bez przeszkód, potrzeba walki: o jakość tekstów, o poziom edycyjny, o dystrybucję. Wreszcie trzeba też walczyć z własnym zniechęceniem, a także ciągle na nowo zadawać sobie pytanie: „Po co to robimy?”.

Nasza nisz

a Paweł Kiełczewski ma ponad 80 lat. W redakcji „Głosu” odpowiada za tematykę… młodzieżową. Przez lata zajmował się młodymi, także jako instruktor harcerski. Mimo upływu lat otwartość na młode serca nie zestarzała się w nim ani trochę. Nie próbuje udawać młodzika. Chce przybliżyć czytelnikom życie parafialnych wspólnot młodzieżowych. – Chodzę na spotkania, obserwuję, rozmawiam i staram się opowiedzieć wszystko ich słowami. W związku ze zbliżającym się synodem o młodzieży przygotowuję większy materiał – mówi. Sporo młodsza od redakcyjnego kolegi Aneta Wieczorek zajmuje się z kolei seniorami. Jako pracownik socjalny poznała wiele osób, często ukrytych w domach, o których nikt by nie usłyszał, gdyby nie zabrali głosu w „Głosie”. – Wydobywam na światło dzienne ciekawe opowieści. Doświadczenie ludzi starszych jest bardzo bogate i pouczające – przyznaje. Na łamach pilskiego dwumiesięcznika można też znaleźć teksty o tematyce społecznej, biblijnej, filozoficznej, historycznej, hagiograficznej. Są zagadki, wiersze i oczywiście wiadomości z życia kapucyńskiej parafii. Jak podkreślają członkowie redakcji, ich celem nie jest pogoń za newsem, sensacją ani ciekawostką. Przyznają, że są medium niszowym, a ich niszą jest superlokalność, jak również… spokój, czyli coś, czego współczesnym mediom coraz bardziej brakuje.

15 lat i co dalej?

Jaka jest przyszłość takich gazet parafialnych? Czy w ogóle jest? – Działamy w duchu nowej ewangelizacji, a zatem idziemy z czasem – zapewnia Anna Adamczyk-Śliwińska, myśląc także o ewentualnej przyszłości internetowej czasopisma. Tymczasem wciąż jest wiele osób, które na „Głos św. Antoniego” czekają. – Poznałam panią, która powiedziała mi, że niektóre artykuły wycina i zbiera – cieszy się Agnieszka Skrzypczyńska. Każdy numer gazety drukowany jest w nakładzie ponad 300 egzemplarzy i niemal wszystkie się rozchodzą. Trzeba przyznać, że w dzisiejszych czasach to niemały sukces. Przez 15 lat istnienia pismo przeszło też wiele zmian. Ostatnio – także widoczną zmianę szaty graficznej. – Jesteśmy z niej dumni – przyznaje Maciej Sarnowski, myśląc już o kolejnym wydaniu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama