GN 39/2020 Archiwum

Kruche. Ale może przetrwa?

Do kościoła w Kretominie wierni wchodzą z dwiema czerwonymi różami, a wychodzą z jedną. O co chodzi?

O kult św. Rity. Róża oznacza zarówno samą świętą z Cascii, jak i jej małżeństwo, w którym cierpienie przeplatało się z miłością. W życiu Włoszki była też symbolem cudownych Bożych ingerencji i nie chodzi wyłącznie o kwitnące rosarium w środku zimy. Od roku co miesiąc proszą o jej wstawiennictwo wierni kościoła pw. Świętej Trójcy w podkoszalińskim Kretominie. 22 maja, w dniu narodzin dla nieba św. Rity z Cascii, przynieśli tu po dwie róże – jedną, by z wdzięczności za wysłuchane modlitwy zostawić ją przy obrazie świętej, drugą – by pamięć o niej zabrać do domu. Ks. Andrzej Olejnik, proboszcz parafii, który poświęcił tego dnia kwiaty, jak również nowy obraz świętej, z ostrożnością obserwuje rodzący się nowy kult.

Gubin za daleko

Na stole w domu Idy Soszyńskiej stoi ogromna misa wypełniona zasuszonymi płatkami róż. Przed rokiem 22 maja, w dniu wspomnienia św. Rity, kwiaty te zostały poświęcone w parafialnym kościele. Płatki przypominają koszaliniance o Włoszce, której wstawiennictwu przypisuje to, że dziś czuje się szczęśliwa i pełna pokoju. Postacią świętej z Cascii zachwyciła się półtora roku temu. Niosąc w sercu bolesną sprawę, ruszyła z pielgrzymką do Gubina, gdzie od lat trwa kult tej świętej. Kilka dni w otoczeniu jej czcicielek zaowocowało pomysłem, by w przyszłości nie trzeba było Rity tak daleko szukać. Bo czemu nie zaprosić jej do Kretomina? Ksiądz Olejnik podszedł do tej propozycji ze spokojem, ale bez entuzjazmu. – Stwierdziłem: jeśli ma tu działać jakaś łaska, to Pan Bóg to poprowadzi – wyjaśnia kapłan.

Toteż nie przyspieszał biegu spraw, nie wszystko było od razu – obraz Rity jest w kościele dopiero od 3 miesięcy, ornat z jej wizerunkiem jeszcze pachnie nowością (obydwa to dary parafian). Pierwsze nabożeństwo odbyło się przed rokiem i odtąd gromadzi wiernych 22. dnia każdego miesiąca. – Wartością tego kultu jest to, że przebył drogę oddolną. Intencje spisywane przez parafian w księdze pokazują, że ta pobożność jest żywa – ocenia po roku kapłan. – Znakiem i potwierdzeniem tego jest informacja od jednej z mam, że dzięki wstawiennictwu św. Rity otrzymała ona dar poczęcia dziecka, o które starali się z mężem od dłuższego czasu. Nowa inicjatywa gromadzi parafian wokół Eucharystii, odprawianej w intencjach próśb i podziękowań do św. Rity. – To dopiero rok, nie snuję dalekosiężnych planów – podsumowuje proboszcz. – Jeśli to jest z natchnienia Bożego, to będzie się rozwijało. Podobnie uważa Waldemar Koronkiewicz. Właśnie wraca ze Mszy św. do Bonina z poświęconą różą dla żony. To ona jest czcicielką św. Rity. – To niesamowite, jak te kobiety to robią – zachwyca się determinacją parafianek, które organizują kult świętej w kościele. Mieszka tu od 28 lat i to według niego dowód, że wśród świeckich coś zmienia się na lepsze. – Tego kultu jeszcze nie widać zbyt mocno na zewnątrz, ale on rośnie w sercach. Widać, że to już nie umrze. Tylko seniorka, pani Maria, bez której trudno sobie wyobrazić codzienną Mszę św. w Kretominie, nie jest pewna, czy z tą św. Ritą to nie będzie słomiany zapał. Bo zdarza się, że nawet Żywy Różaniec podupada. – To jest bardzo kruche – przestrzega.

Misja

Zofia Kozłowska z Bonina z uwagą wsłuchuje się w homilię, podczas której ks. Olejnik przytacza życiorys świętej z Cascii. Podoba jej się ta patronka rodzin. Ceni ją za cechy, które przydałyby się i jej: pokorę i determinację, by gdziekolwiek się jest, robić wszystko jak najlepiej. Zanim poznała św. Ritę, patronkę także od spraw beznadziejnych, Ilona Kowalska z Raduszki w trudnych sytuacjach modliła się do św. Judy Tadeusza. Obecnie nie ma powodów, by nową parafialną świętą wypróbować, ale jest przekonana, że kanonizowana Włoszka trafiła tu nie bez powodu. Wokół jest bowiem wiele beznadziejnych spraw, szczególnie w rodzinach. – Mówię o Ricie znajomym, wpisuję ich prośby do księgi intencji, niektórzy z nich przychodzą na nasze nabożeństwa – wymienia pani Ilona. – Mam przekonanie, że to taka misja naszej parafii: przyjmować ludzi nie tylko stąd, z którymi będziemy wspólnie modlić się za ich trudne sprawy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama