Nowy numer 34/2019 Archiwum

Droga świętej liturgii

10. rocznicę powrotu do diecezji Eucharystii w klasycznym rycie rzymskim jej wierni uczcili przy ołtarzu.

Karolinie Jachimowskiej trudno skupić się na niedzielnych Mszach parafialnych i nie chodzi tylko o biegające dzieci, lecz także o muzykę, komentarze, rozluźnioną atmosferę, klaskanie. – Msza trydencka jest dostojniejsza, nie ma w niej elementów, które mnie rozpraszają – powiedziała, wyjaśniając, dlaczego od 10 lat stara się uczestniczyć w „starej” Mszy. 10 czerwca w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca taka właśnie „Msza św. wszech czasów” odprawiona została w 10. rocznicę jej sprawowania w Koszalinie i zgromadziła 120 osób. Przewodniczył jej ks. prof. Janusz Bujak, diecezjalny duszpasterz środowiska tradycji łacińskiej, czyli zwolenników rytu Eucharystii, powszechnego w Kościele przed wprowadzeniem nowego porządku w roku 1970. Homilię, której tematem był dobry pasterz, wygłosił ks. dr Jacek Lewiński, wykładowca liturgiki w WSD. – Dziękujemy Bogu za Najświętszą Ofiarę sprawowaną w tym rycie. Bo to droga, która jest na pewno przez Boga wybrana, droga świętej liturgii, uświęcona wiekami tradycji. Stąd możemy być pewni, że nią Bóg do nas przychodzi – powiedział liturgista.

Od pokoleń

Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego powróciła do Koszalina w 2008 roku. – Nie można nazwać przypadkiem tego, że zgodę na odprawianie tej Mszy biskup Edward Dajczak wydał w święto św. Józefa Oblubieńca NMP, obrońcy Kościoła, oraz tego, że domem dla niej stał się koszaliński kościół pod wezwaniem tego świętego – powiedział Andrzej Fronc. Odtąd ta forma Mszy św. urzeka wielu. W Koszalinie jest to grono 40–70 wiernych. Niektórzy, jak Krystyna Wojnarowska, uczestniczą w niej od 10 lat. – Na początku nic nie rozumiałam. Musiałam przypatrywać się innym, czytać o niej. Po pewnym czasie Pan Bóg zaczął na tej Mszy otwierać moje serce – wyznaje pani Krystyna. – Dziś ta cisza pogłębia moją duszę, sprawia, że cała oddaję się Panu Bogu.

Prócz licznych momentów ciszy odróżniających trydencką Mszę od posoborowej Łukasz Trzeciak wymienia ustawienie kapłana (plecami do wiernych), podkreślające to, że on, przewodnik, razem z wiernymi wpatrzony jest w ołtarz, oraz język łaciński liturgii. – Dużo dziś mówi się o nowej ewangelizacji. Dla mnie to jest właśnie nowa ewangelizacja, nowa, bo dla kolejnych pokoleń jest czymś, co muszą sami odkryć – powiedział. – W tym rycie, budującym świętość wielu i tworzącym Kościół, wzrastali nasi przodkowie i przynosiło to dobre owoce. Zapewne i dziś takie niesie.

Liturgiczna chemia

Ksiądz Bujak zaznacza, że „stara” Msza jest okazją do modlitwy jak każda inna, ale ta jest szczególną zachętą do podjęcia wysiłku intelektualnego, by zainteresować się wiarą katolicką i historią Kościoła. Widząc zaangażowanie niektórych osób odkrywających piękno tego rytu, ks. Bujak przypomina sobie własną oazową młodość, gdy podobne zainteresowanie, z tym że w kierunku „nowej”, posoborowej, Mszy św., wykazywało wielu katolików. – Tu, w środowisku tradycji łacińskiej, widzę podobny zapał do poznawania „starej” Mszy: żeby zrozumieć gesty, słowa, nauczyć się łaciny, pytać o to, jak żyć tą Mszą, czytać teksty do rozważania na dany dzień – wymienia.

W drugiej części obchodów, które miały miejsce w domu parafialnym, kilkadziesiąt osób wspominało wydarzenia z ostatniego dziesięciolecia. Podziękowano kapłanom, którzy związani byli przez te lata ze środowiskiem trydenckim: ks. Józefowi Potyrale, ks. dr, Jackowi Lewińskiemu, ks. Pawłowi Kowalskiemu i obecnemu duszpasterzowi ks. prof. Januszowi Bujakowi. Jak podkreśla Dariusz Strzelec, ich postawa podczas liturgii, zwrócona tyłem do ludu, lecz przodem do ołtarza, pomagała mu skierować wzrok na przebłagalną ofiarę Chrystusa za nasze grzechy. To tak silne przeżycie, że panu Dariuszowi nie wystarczyło wpatrywanie się w cud na ołtarzu z ławki, chciał być bliżej tej bezkrwawej ofiary. Toteż od 5 lat służy do niej jako główny ceremoniarz. – „Msza wszech czasów” urzekła mnie, w niej znalazłem swoją ewangeliczną perłę – powiedział, nie kryjąc, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. – Kiedy po raz pierwszy przeczytałem o niej, zadziałała „chemia”. Doznałem czegoś takiego: to moja Msza. Ta miłość trwa do dzisiaj.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL