Nowy numer 38/2018 Archiwum

Jak wygląda imię?

Na targowisku miejskim w Pile stanęło nietypowe stoisko. Zamiast odliczać pieniądze na zakupy, uczono tam liczyć w języku migowym.

Wśród kramów z odzieżą, kwiatami i nowalijkami na pilskim targowisku stanęło stoisko Stowarzyszenia Słabo i Niesłyszący „Migacze” w Pile. Jego założyciel Damian Wycisło wraz z siostrą, oboje z wrodzonym głębokim niedosłuchem, próbowali przekonać pilan, że wakacje to dobry czas, by mimo wszystko pomyśleć o lekcjach. Bo to nauka, która może pomóc ich krewnym czy znajomym wychylić nos na zewnątrz. – Chcę pokazać ludziom, na czym polega język migowy. Wiele osób niedosłyszących czy głuchych jest pozamykanych w domach, a przecież mogliby skorzystać z naszych kursów czy warsztatów domowych języka migowego – mówi D. Wycisło. Swoje umiejętności migacza – jest nauczycielem języka migowego – na ryneczku prezentuje w konwersacji z siostrą. Tłumów chętnych do nauki alfabetu czy liczebników nie ma, ale niektórzy, zwłaszcza dzieci, chcą dowiedzieć się, jak się miga „cześć” lub ich imiona. Co ciekawe, niektóre imiona mają własne znaki. Na przykład znajomi pana Damiana, by wciąż nie literować palcami jego imienia, pokazują je jako gest dwóch palców pocierających kącik oka – stwierdzili bowiem, że to go dobrze opisuje – ma on małe oczy.

Opór słabnie

Stowarzyszeniu Słabo i Niesłyszący „Migacze” w Pile z końcem czerwca „stuknął” rok. – Robię to, bo chcę pomagać osobom głuchym i niedosłyszącym. Przede wszystkim staram się ich wyciągać z domów – mówi pan Damian i dodaje, że blokuje ich nie tylko głuchota, ale i kompleksy – otyłość, brzydka cera. – Rozmawiamy o tych problemach. Mówię: „Nie bójcie się, pokażmy się światu”. I udaje się. Idziemy do kawiarni, do parku, bierzemy udział w zawodach sportowych, organizujemy wycieczki. O to chodzi – zaznacza. Stowarzyszenie przyciąga 30–40 osób niedosłyszących i głuchych z okolic Piły, a nawet z Poznania czy Warszawy, ponieważ to środowisko ceni integrację. To nie tylko przyjemność spotkania, ale też okazja do wymiany doświadczeń. Bo nauczyć się trzeba wiele. – Osoby głuche potrzebują pomocy tłumacza języka migowego w urzędach, ośrodkach pomocy, rehabilitacyjnych – wyjaśnia pan Damian. Od marca prowadził zajęcia w okolicznych szkołach, by swoje umiejętności przekazywać młodzieży. Zauważył, że opór uczniów przed przyswojeniem sobie tego nietypowego języka pękał po tym, jak poznawali historie osób z wadami słuchu. Teraz chce ich zapalać do wolontariatu na rzecz osób niepełnosprawnych. Marzą mu się bowiem stałe dyżury w klubie stowarzyszenia i realizacja ciekawych akcji, jak publiczne zaśpiewanie piosenki w języku migowym.

Wyraziste „nie”

Wielu głuchoniemych zna język migowy, lecz często w małym zakresie, nie przekraczającym 1500 znaków. – Potrafią na przykład pokazać słowo „lekarz” i tyle, ale to za mało. Byśmy mogli im pomóc, potrzebujemy więcej informacji: czy potrzebują pomocy w załatwieniu wizyty w przychodni, czy w przekazaniu lekarzowi informacji, co dokładnie im dolega – tłumaczy D. Wycisło. Natomiast sprawny migacz zna 6–7 tys. znaków i wciąż poznaje nowe, uczestnicząc w spotkaniach stowarzyszenia lub otrzymując informacje o nowinkach korespondencyjnie. 21-letniej siostrze Damiana – Agacie – przyjemność sprawia bycie tłumaczem języka migowego. Osoby głuche, którym pomagała się porozumieć podczas kursu układania kwiatów, twierdzą, że „bardzo ładnie miga”. – Trzeba mieć wyrazistą mimikę twarzy – tłumaczy Agata. – Żeby osoba głucha zrozumiała, co to znaczy... (tu dziewczyna pokazuje grymas twarzy oznaczający „nie”). Albo żeby ładnie się przywitać, mówiąc „dzień dobry”. To pomaga w komunikacji. – Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób, które w naszym regionie mają kłopoty ze słuchem – podsumowuje pan Damian. – Zależy nam, by każda z nich czuła się bezpiecznie. Czasem niepowodzenie w komunikacji z innymi, choćby w drobnej rzeczy, sprawia, że takie osoby się załamują, a nawet mają myśli samobójcze. Poza tym planujemy rozszerzyć naszą działalność o wsparcie niepełnosprawnych opieką psychologa czy prawnika. Myślimy również o otwarciu banku żywności w naszym klubie czy zbieraniu pieniędzy na rehabilitację.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma