Nowy numer 42/2018 Archiwum

Zapraszam cię. Jezus

„Boga nie ma? Chodź i zobacz” – prowokacyjny baner przyciąga ciekawskie spojrzenia. Niektórzy zaglądają do przyczepy i… zostają na dłużej, opowiadając Jezusowi swoją historię.

Stojąca na trawniku kanapa zachęca, żeby rozsiąść się wygodniej. Zwłaszcza że słońce nad kurortem pali niemiłosiernie, a po długiej nocy człowiek dopiero dochodzi do siebie. Chłopak z piwem przysiada się do zakonnicy i przybija z nią „piątkę”. To, co być może było chęcią powygłupiania się i popisania przed kolegami, przeradza się w rozmowę. – My ich nie przyprowadzamy, nie wabimy. Samo słowo „zapraszam” wystarczy. To moja czwarta posługa na Przystani z Jezusem i po raz pierwszy nie ja zaczepiam ludzi, ale to oni mnie zaczepiają. Bardzo potrzebują, żeby ktoś ich wysłuchał, przytulił, pocieszył – mówi Magdalena Halak z koszalińskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji, koordynator akcji w Kołobrzegu.

Jezus w przyczepie

Przez dwa dni i dwie noce ewangelizatorzy głoszą Dobrą Nowinę kołobrzeżanom, wczasowiczom i uczestnikom największego w Europie festiwalu muzyki techno. W tym roku bez sceny i przyciągających uwagę koncertów, za to z prowokacyjnym pytaniem na banerze. I z zaproszeniem od Jezusa. On sam najpierw zamieszkał z ewangelizatorami w hostelu, gdy przygotowywali się duchowo, potem pojechał z nimi na pole. Przyczepa kempingowa zamieniła się w… kaplicę adoracji. – To niesamowite, ale ludzie sami przychodzą. Chcą wiedzieć, co tam się dzieje, co tam jest. To mieszkańcy Kołobrzegu, turyści, plażowicze, ale też uczestnicy Sunrise Festivalu. Zaglądają do środka i… najpierw nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Wielu z nich jednak siada przy Panu Jezusie, opowiadają swoją historię, czasem proszą Go o pomoc. Nawet o nowe życie – dodaje Magda.

W Godzinie Miłosierdzia ewangelizatorzy śpiewają koronkę. Starsza pani schodzi z roweru, przystaje rodzina plażowiczów. W bezgłośnej modlitwie porusza ustami i chłopak w bejsbolówce. – Zatrzymałem się, bo usłyszałem, że ktoś się modli. Pomyślałem sobie: czemu nie? – uśmiecha się z zakłopotaniem, jakby przyłapany na czymś zdrożnym.

Na ugorze?

U stóp stojącego na podwyższeniu Ukrzyżowanego co rusz ktoś przysiada. Kiedy zajdzie słońce, chętnych będzie jeszcze więcej. To przede wszystkim młodzi ludzie, uczestnicy odbywającego się tuż obok festiwalu. Wielu z nich zażywa nie tylko dźwięków. – Wracamy często z przekonaniem, że całą noc oraliśmy, a i tak nie było gdzie siać. Ale ja bardzo lubię to, co Bóg powiedział Abrahamowi: „Przez ciebie błogosławieństwo otrzymają wszystkie ludy ziemi”. Więc jak on idę przez plac na Sunrise czy przez pole na Woodstocku i modlę się. A moją modlitwą czynię tę ziemię błogosławioną. To jedno. A drugie, to pytam Jezusa: „Jak ja mam to robić?” – tłumaczy Magda Plucner. – Kiedyś nie miałam zupełnie pomysłu na ewangelizowanie. Więc pod bramą amfiteatru, gdzie jest bardzo dużo ludzi, którzy nie weszli do środka, w tym hałasie, zgiełku i tłumie zaczęłam na głos czytać Psalmy. Dołączyli do mnie inni ewangelizatorzy. To zaczęło budzić zainteresowanie. Podchodzili do nas ludzie, pytali, co robimy. No to mówię, że czytamy słowo Boże. Ale jak to? Tutaj? Przecież nic nie słychać. Tłumaczyłam, że ja im dobrze życzę i choć nie mogę im głosić słowa Bożego fizycznie – wiem, że ono dotrze do adresatów. Dla kilku osób był to pretekst do tego, by zacząć dłuższą rozmowę albo żeby przyjść na drugi dzień pod naszą scenę – opowiada.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy