Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Zobaczyć żywego Boga

Spotykają się na modlitwie, ale nie po to, żeby trwać we wspólnotowym ciepełku. – Adorujemy Pana Jezusa i wtedy przychodzą natchnienia – mówi Marcin Stefanik z Czaplinka.

Lider czaplineckiej wspólnoty Król Dawid, działającej przy miejscowej parafii salezjańskiej, opowiada historię, która niedawno mu się przydarzyła. – Podszedł do mnie bezdomny człowiek i poprosił o pieniądze. Nie dałem mu ich, ale kupiłem mu coś do zjedzenia. Powiedziałem mu też o naszych comiesięcznych wieczorach modlitewnych w kościele parafialnym. Zaprosiłem go. Przyszedł. Postanowił przystąpić do spowiedzi. Teraz przyszedł także na spotkanie naszej wspólnoty – cieszy się Marcin Stefanik, wspominając także o pewnym młodym człowieku, który jest uzależniony od alkoholu i narkotyków i też znalazł przystań przy Królu Dawidzie. – Jakoś się trzyma – zapewnia.

Wspólnota Król Dawid skupia ludzi, którzy spotkali żywego Boga i swoją radością chcą dzielić się z innymi. Nie chodzi im oczywiście tylko o ludzi z wielkimi problemami, pogrążonych w uzależnieniach, którzy dotykają dna. Działają przy czaplineckiej parafii, zapraszają do modlitwy wszystkich, którzy szukają czegoś więcej.

18 sierpnia zorganizowali już drugi wieczór uwielbienia, który odbył się w miejscowym amfiteatrze. Przyszło ponad 250 osób. Kilkugodzinne spotkanie rozpoczęło się Eucharystią. Po niej, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, trwała modlitwa uwielbienia. Kapłani posługiwali też modlitwą wstawienniczą, do której ustawiały się długie kolejki.

Po modlitwie świadectwem swojego nawrócenia podzielił się z uczestnikami Henryk Krzosek, autor książki „Bóg znalazł mnie na ulicy i co z tego wynikło. Historia bezdomnego alkoholika”. Spotkanie zakończyło się koncertem uwielbienia, który poprowadził zespół Yam Kinneret ze Słupska.

– Widzimy, że jest potrzeba takiej modlitwy. Ludzie chcą spotkać żywego Boga. Przychodzą tu z różnymi problemami, zranieniami w sercu, a Pan Bóg potrafi te rany uleczyć. On naprawdę działa. Zdarzają się nawet uzdrowienia fizyczne. Najczęściej jednak ludzie doświadczają uzdrowień wewnętrznych – mówi ks. Mateusz Macinkiewicz, salezjanin, opiekun duchowy wspólnoty.

Pani Jadwiga, mieszkanka Czaplinka, postanowiła przyjść do amfiteatru i spędzić sobotni wieczór na modlitwie. – Na co dzień modlę się tak zwyczajnie, jak każdy, tradycyjnie. Ale tutaj podeszłam też do modlitwy wstawienniczej. Przeżyłam coś, co trudno jest opowiedzieć. To jakaś tajemnica – mówi kobieta.

Takich osób jak pani Jadwiga na czaplineckim wieczorze uwielbienia było sporo. Wspólnota Król Dawid zapowiada kolejne wydarzenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama