Nowy numer 33/2020 Archiwum

Wyproszone znalezisko

Od lat opiekujący się figurą Matki Bożej martwili się brakiem wody na wzgórzu. Jakby w odpowiedzi, niemal spod stóp Maryi wytrysnęło źródełko.

Ksiądz kanonik Ludwik Musiał kręci z niedowierzaniem głową: – I to w te największe upały! Emerytowany kapłan jest częstym gościem na domacyńskim wzgórzu. Zaprasza tu kolejnych pielgrzymów. Zdarzają się i goście z zagranicy, którzy usłyszeli o niezwykłej figurze z Domacyna. – Matka Boża ma różne przydomki. W Rokitnie nazywana jest Cierpliwie Słuchającą, a ja o Matce Boskiej z Domacyna mówię: Cierpliwie Czekająca – dodaje ks. Musiał. Choć królująca pośród domacyńskich pól i łąk Maryja przyjechała do malutkiej pomorskiej wsi blisko ćwierć wieku temu, to wciąż niewielu o niej wie.

Największa w Polsce statua Maryi to dar Filipińczyków dla narodu polskiego za pontyfikat Jana Pawła II. – Dla mnie to cud. Tutaj się urodziłem, w tym lesie szukałem grzybów, na tych polach pasałem krowy. Nikomu do głowy by nie przyszło, że tu przyjedzie Matka Boża z drugiego końca świata, że na tych polach polscy i filipińscy hierarchowie poświęcą Jej figurę! – mówi ksiądz kanonik.

A teraz jeszcze to źródełko. – Wielu starszych sąsiadów wspominało, że kiedyś tu gdzieś było źródło, z którego czerpano wodę do picia podczas prac polowych. Nikt jednak nie potrafił go wskazać – opowiada Bogusław Pałka, prezes miejscowego Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Domacyńskiego Ośrodka Spotkań.

Przepatrywanie wśród traw i krzaków na niewiele się zdało. Dopiero poszukiwania w pobliżu polowego ołtarza u stóp Maryi przyniosły niespodziankę. – Woda trysnęła niemal od pierwszego wbicia łopaty! Czysta, zimna i ciągle zbiera jej się coraz więcej – dodaje pan Bogusław. Źródełko zabezpieczone jest prowizorycznym ogrodzeniem, wiedzie do niego wydeptana przez pole ścieżka. Póki woda nie zostanie dokładnie przebadana, odradza się jej picie. Ale domacyńskie stowarzyszenie już myśli, jak ułatwić korzystanie ze źródła i planuje zagospodarowanie terenu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama