Nowy numer 45/2018 Archiwum

Kruszyć serca z Maryją

Od kilku lat Andrzej Czachorowski jeździ po więzieniach i rozdaje czarne paciorki. Osadzonym w czarneńskim Zakładzie Karnym przywiózł zaproszenie z Afryki i modlitwę, która otwiera serce na Boże przebaczenie.

Jeśli modlisz się Różańcem Siedmiu Boleści i rozważasz głęboko jego tajemnicę, znajdziesz siłę potrzebną do nawrócenia z grzechu i przemiany twojego serca – zapewnia Maryja, która w rwandyjskim Kibeho przedstawiła się jako Matka Słowa. Z tym zaproszeniem do Zakładu Karnego w Czarnem przyjechał Andrzej Czachorowski.

– Bardzo interesowałem się objawieniami maryjnymi. Gdy wydawało mi się, że przeczytałem już o wszystkich, „przypadkiem” trafiłem na audycję o Rwandzie. Tak dowiedziałem się o objawieniach Matki Bożej w Kibeho. Poczułem wtedy wielkie pragnienie, żeby tam pojechać. Tam na miejscu poczułem jeszcze większe przynaglenie do tego, żeby włączyć się w Jej dzieło. Tak zacząłem rozdawać różańce – opowiada o swojej misji różańcowej biznesmen z Trójmiasta.

Czarne różańce, które rozdaje, różnią się od tradycyjnych. Mają po 7 paciorków w siedmiu częściach. Każda odpowiada jednej boleści Matki Bożej. Modlitwa ta ma tradycję już w średniowieczu. Współczesną popularność zawdzięcza objawieniom maryjnym w rwandyjskim Kibeho.

Od więźnia dla więźnia

Najpierw pan Andrzej różańce sprowadzał, potem do ich produkcji zatrudnił więźniów z Wejherowa. – Udaje się je robić niewielkim kosztem, ale nie to jest ważne. Ważniejsza jest intencja tych, którzy je wykonują. Jeden z afrykańskich misjonarzy powiedział, że to cud, że jedni więźniowie robią różańce dla innych więźniów na całym świecie. Bo są one rozdawane nie tylko w Polsce, ale też w Afryce czy Stanach Zjednoczonych. Bóg nieustannie stawia na mojej drodze ludzi, którzy chcą się włączać w to dzieło. Jestem świadkiem wielu nawróceń za sprawą tej modlitwy, którą Matka Boża dała nam na trudne czasy – mówi Andrzej Czachorowski.

Miesięcznie powstaje ok. 2 tys. różańców. Nieodpłatnie trafiają do wszystkich zainteresowanych. – Duchowo otrzymuję więcej niż zainwestowane pieniądze i czas. Dziewczęta, które widziały Matkę Bożą w Kibeho, mówiły o tym, że im dłużej jest się przy Maryi, tym więcej się tego pragnie. Z tymi różańcami jest podobnie. Im więcej ich rozdaję, tym większe jest pragnienie, żeby dotarły do jeszcze większej liczby ludzi – tłumaczy biznesmen i dodaje: − Był czas, kiedy w życiu stałem nad przepaścią. Trzymam się ręki Matki Bożej i moje życie ma nowy kierunek.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy