Nowy numer 42/2019 Archiwum

Powtarzał: „Najważniejsza jest wieczność”

Tłumy wiernych pożegnały śp. ks. prał. Jana Guzowskiego, emerytowanego proboszcza parafii pw. Chrystusa Króla w Biesiekierzu.

Wielu z tych, którzy przybyli, by prosić o niebo dla ks. Jana, nie zmieściło się w niewielkim kościele parafialnym. Śledzili przebieg uroczystości na ustawionym na zewnątrz świątyni telebimie. Liczne przybycie parafian na wspólną modlitwę było odpowiedzią na blisko cztery pełne życzliwości i pasterskiej miłości dekady posługi ks. Jana w biesiekierskiej wspólnocie.

Do białego kościoła w małej podkoszalińskiej wsi przyjechał w listopadzie 1980 roku. Najpierw jako wikariusz zarządca, potem jako proboszcz duszpasterzował w nim przez kolejne 28 lat, do czasu, aż choroba zmusiła go do przejścia na emeryturę. Ale i wówczas nie chciał opuścić swojej wspólnoty. Pozostał na biesiekierskiej plebanii, doglądany przez swojego następcę, przez 10 lat, aż do śmierci w poniedziałkowy ranek 24 września. – Jak litanię powtarzał: „Najważniejsza jest wieczność”. Żegnamy człowieka, którego pielgrzymkę mierzoną czasem zamknąć można w 74 latach życia i 48 kapłaństwa. Ale jest też czas, który mierzy się miłością do Boga i do człowieka. O tym wiemy tylko tyle, co zdołaliśmy poznać. Dzisiaj, dziękując za miłość, za posługę w tej diecezji, prosimy, by Pan przygarnął naszego brata z miłością największą – mówił przewodniczący uroczystościom bp Edward Dajczak.

Mądra dobroć

Urodził się w 29 sierpnia 1944 roku w Moskalowicach nieopodal Nowogródka. Wojenna zawierucha zmusiła rodzinę do opuszczenia Kresów i szukania nowego miejsca do życia. Na tzw. Ziemie Odzyskane przyjechali w 1945 roku. Zamieszkali najpierw w Wałczu, potem w podwałeckim Kłębowcu. Stąd Jan wyruszył do słupskiego Niższego Seminarium Duchownego, a po jego rozwiązaniu kontynuował naukę w liceum w Wałczu. Wybrał pedagogikę, którą studiował w Poznaniu i w Koszalinie. W 1964 r. przerwał studia i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu. Sześć lat później przyjął święcenia prezbiteratu. Był wizytatorem katechetycznym kurii biskupiej i jej notariuszem. Pełnił również funkcje diecezjalnego duszpasterza Liturgicznej Służby Ołtarza, wicedziekana dekanatu Koszalin Północ, ojca duchownego dekanatu Mielno, spowiednika w Wyższym Seminarium Duchownym. Był kanonikiem gremialnym Kapituły Katedralnej Koszalińskiej, wizytatorem nauki religii w dekanacie Mielno, Kapelanem Jego Świątobliwości. – Odznaczał się autorytetem mądrej dobroci. Takiego go wszyscy zapamiętaliśmy. Trzeba podkreślić, że był wychowawcą i przyjacielem wszystkich swoich księży współpracowników. Równoznaczna z pomocą udzielaną ludziom była dla niego posługa sakramentalna. Był człowiekiem na wskroś kościelnym: pogodnym, dobrym, kochającym. Kochał swoją parafię i w testamencie zaznaczył, że chce być tutaj pochowany – mówił o zmarłym kapłanie ks. prałat Marian Subocz.

Możesz spać spokojnie

Wielu z towarzyszących ks. Janowi w ostatniej drodze mówi krótko: „Dobry ksiądz, wspaniały człowiek”. – Nasza społeczność miała wielkie szczęście, bo miała człowieka, który odcisnął na niej piętno dobroci, życzliwości i ofiarnej pracy dla drugiego człowieka. Pozostaniesz dla nas autorytetem, a my postaramy się kontynuować twoje szlachetne dzieło. Pozostaniesz w naszej pamięci dobrym kapłanem, człowiekiem wielkiego formatu. Chylimy przed tobą czoła. Spoczywaj w pokoju, Janie, nasz dobry pasterzu – mówił Andrzej Leśniewicz, wójt gminy Biesiekierz. Ks. Zbigniew Kukiel, biesiekierski proboszcz, następca ks. Jana, żegnał go słowami miejscowego poety Zygmunta Królaka. – Drogi księże Janie, możesz spać spokojnie/ To, co tu zostawiasz, wygra walkę z czasem/ Nasiona drzew, które wiatr przewrócił/ Wypuszczą korzenie i staną się lasem/ To najlepszy spadek, to najlepsze wiano/ Jakie kapłan może zostawić po sobie/ Drogę do zbawienia oczyścić z kamieni/ Za cichą modlitwę szeptaną przy grobie – czytał, z trudem kryjąc wzruszenie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL