Nowy numer 50/2018 Archiwum

Odwagi, Duch wam pomoże!

− Wychodźcie z zakrystii, idźcie na chodniki, gdzie są teraz ludzie! Tańczcie! Módlcie się! Możemy mówić: „Jaka szkoda, że kościół pustoszeje”. A powinniśmy pytać, co zrobić, żeby zanieść ludziom Jezusa – przekonywał w Szczecinku o. Antonello Cadeddu.

Młoda kobieta od kilkunastu minut trwa w głębokim skłonie na środku kościoła. Włoski charyzmatyk, posługujący na co dzień w slumsach São Paulo, tłumaczy biblijną scenę: Jezus uzdrawia kobietę, która nie może się wyprostować. – Ile razy Magda była odrzucona. Uważała, że mężczyźni chcą ją tylko wykorzystać. I zamykała się. Coraz bardziej. I pochylała się, jeszcze niżej. W szkole mówili: „Zobacz, jaka jesteś brzydka”. A ona pochylała się coraz bardziej. Czuła się opuszczona. Odrzucona przez ojca, który zawsze mówił do niej: „Nie jesteś nic warta, jesteś dla nas ciężarem, nie umiesz nic robić” – głos o. Antonello to wznosi się, to opada niemal do szeptu. Niektórzy w słowach rekolekcjonisty rozpoznają swoją historię, w niektórych oczach pojawiają się łzy. Kościół Miłosierdzia Bożego jest zapełniony do ostatniego miejsca.

Wielu słucha nauk o. Antonello od piątku. To nie tylko parafianie szczecineckiej wspólnoty, na której zaproszenie przyjechał włoski kapłan. Są także członkowie charyzmatycznych grup z całej diecezji. Na wieczornej Mszy św. będzie ich jeszcze więcej. Na razie podążają za głosem niewysokiego zakonnika z błyszczącymi oczami. – Jezus mówi do tej kobiety: „Chodź tutaj”. Ale ona musi przekroczyć to miejsce w synagodze, w którym są tylko mężczyźni. Musi zaryzykować. Postawić na szali całe swoje życie. I decyduje. Idzie z lękiem, że zostanie ukamienowana. Jezus mówi do niej: „Wstań. Jesteś uzdrowiona” o. Antonello prostuje kobietę. Dotyka jej czoła, a ona osuwa się na kościelną posadzkę.

A gdzie reszta?

Tego wieczora będzie więcej osób, które zasną w Panu. Inni zaczną płakać. – Daj Jezusowi to, co cię najbardziej rani – zachęca o. Antonello i prosi: − Boże, tchnij Ducha na twoje córki i twoich synów. Weź ich w ramiona. Tchnij. Tchnij. Tchnij.

W kościele płynie modlitwa uwielbienia. Kaznodzieja czasami pokrzykuje, czasami podskakuje i macha rękoma. Nauczając, nie stoi w miejscu dłużej niż minutę. Dozuje napięcie, śpiewa, mruczy.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy