Nowy numer 34/2019 Archiwum

Miau i hau na chwałę Bożą

Co słychać przy parafii? Szczekanie psów, mruczenie kotów i kwilenie świnki morskiej. Przy kościele w Manowie po raz drugi odbyło się nabożeństwo z błogosławieństwem zwierząt.

Okazją było wspomnienie św. Franciszka z Asyżu, obchodzone co roku 4 października. Pomimo niesprzyjającej, jesiennej pogody w nabożeństwie uczestniczyło blisko 40 osób. I tyle samo zwierząt. Od psów rasy chihuahua, przez mieszańce różnej wielkości, koty dachowce, po owczarki niemieckie. Do wspólnej modlitwy w takim gronie zachęcił wiernych ks. Dariusz Jaślarz, proboszcz parafii w Manowie.

Ekologia nie od dziś

Pani Sylwia trzyma na rękach wystraszonego, niewidomego kota. Odi jest mieszańcem kota rosyjskiego z brytyjskim. Walka o jego życie trwała trzy miesiące. Został przypadkiem znaleziony przez swoją właścicielkę w styczniu, podczas dwucyfrowego mrozu.

Takich historii można usłyszeć znacznie więcej. Ks. Dariusz Jaślarz podkreśla, że to nie jest jednak tylko ckliwe nabożeństwo. – Musimy propagować nasz szacunek do stworzenia. To wszystko, co nas otacza, otrzymaliśmy od Boga jedynie w dzierżawę. Ziemia, środowisko, natura, zwierzęta – to nie jest nasza własność. Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Zbyt często myślimy rabunkowo o środowisku. Chcemy je wykorzystać, wycisnąć z niego jak najwięcej. Nasze nabożeństwo to m.in. wołanie o to, abyśmy się opamiętali – tłumaczy ks. Jaślarz.

– Ekologia, ochrona środowiska nie są nowoczesnymi wynalazkami. Powracamy dziś wspomnieniem do postaci św. Franciszka z Asyżu. Jego postawę szacunku do całego stworzenia warto przypominać nie tylko raz w roku – zaznacza proboszcz parafii w Manowie.

Włochaci przyjaciele

Niektóre psy próbują uwolnić się ze smyczy, inne są trzymane na rękach właścicieli. Myszka została znaleziona w Postominie na działkach. Barbara Patruś działała wtedy w kołobrzeskim schronisku. Miała trzy psy. Stworzyła jej dom tymczasowy, który w praktyce okazał się domem na lata.

– U nas na pierwszym miejscu są zwierzaki. Uczą nas żyć, uczą nas kochać. To są przyjaciele, nigdy nas nie zawiodą. Ich przyjaźń jest szczera, bezwarunkowa, bezinteresowna. Mieszkam na wsi, mamy duże obejście, ptaki żyją w kurniku, psy spacerują wszędzie. Nad całością czuwa bociania rodzina – opisuje uczestniczka nabożeństwa.

Pani Barbara 20 lat temu wykupiła gąsiorka, który był przeznaczony na rosół. Gęga przed domem do dzisiaj. W tych samych okolicznościach zaadoptowała koguta Karolka. Niedawno do inwentarza dołączył zbłąkany kaczor francuski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL