GN 42/2019 Archiwum

Celebruję każdy dzień

− Tatusiu, jak ty pięknie wyglądasz! – zawołała jego dorosła córka, gdy pierwszy raz zobaczyła ojca w sutannie. O późnym powołaniu opowiada ks. Marian Klubiński, gość Dnia Księdza Seniora.

Karolina Pawłowska: Każde powołanie jest wyjątkowe, ale to dojrzewało wyjątkowo długo. Trochę Pan Bóg musiał poczekać na Księdza „tak”?

Ks. Marian Klubiński: To prawda. To dopiero 9. rok mojego kapłaństwa, chociaż powołanie zrodziło się w sercu dawno. Wcześnie postanowiłem, że będę księdzem. Jeden brat był kościelnym, drugi organistą. Ja byłem ministrantem i w domu z obrusów szykowałem sobie ornaty. Wybierając liceum, szukałem takiego z językiem łacińskim. Po maturze wstąpiłem do seminarium, jednak życie potoczyło się zupełnie inaczej.

Ale Pan Bóg nie przestawał wołać.

Przyciągał mnie do siebie, a ja starałem się być blisko Niego. Kiedyś w pracy usłyszałem, jak ktoś pyta, którędy do dyrektora. – „Do księdza? Tamtędy…”. Akurat bp Chrapek mnie szukał. Przez 16 lat organizowałem Spotkania Muzealne w Ciechanowie, na które przyjeżdżało wielu wybitnych duchownych. A pomysł podsunął mi jeden z moich mistrzów, ks. Janusz Pasierb. Drugim moim mistrzem był mój spowiednik, ks. Jan Twardowski.

I nagle wicewojewoda ciechanowski, emeryt i wdowiec decyduje się zacząć zupełnie nowy rozdział?

Nasze małżeństwo trwało ponad 30 lat. Żona była dla mnie wielkim darem. Mądra, skromna, bardzo dyskretna. Zawsze obracaliśmy się w środowisku księżowskim, kiedyś nawet zażartowałem, że nadawałaby się na żonę księdza. Śmialiśmy się oboje. Chorowała krótko i odeszła nagle. Miałem 65 lat i usłyszałem w sercu: „Nie rozpaczaj, nie buntuj się. Może to ostatni moment…”.

Nie bał się Ksiądz komentarzy, że taki neoprezbiter to do domu emeryta?

Bałem się. Nawet coś takiego usłyszałem raz w zakrystii. Wiek daje mi się we znaki, ale skoro Pan Bóg zażądał ode mnie służby tak późno, teraz musi być wyrozumiały dla moich fizycznych ograniczeń.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama