GN 42/2019 Archiwum

To może zostanę świętym?

W kolejce po watę cukrową ustawiają się anioły. Św. Faustyna razem ze św. Klarą paradują z ciastkami, oblizując usta z kremu. Ze świętymi można się świetnie bawić, co nie znaczy, że świętość to zabawa.

Dzieci uwielbiają przebieranki. Gdy są małe, mogą nawet nie widzieć różnicy między strojem potwora i świętego. Nie znaczy to, że tej różnicy nie ma. Niektórzy imprezami halloweenowymi straszą, inni je bagatelizują. Pewnie dziecięce zabawy w szkaradnych przebraniach z okultyzmem wiele wspólnego nie mają, ale jeszcze mniej oddają klimat pierwszych dni listopada, który wpisał się w polską tradycję od wieków. Jak reagować na wciskającą się wszelkimi możliwymi sposobami modę? Zabraniać? Ganić? Krytykować? Wyśmiewać?

Dać coś w zamian

Wielu rodziców, którzy zdecydowali się przyjść na bal Wszystkich Świętych, zorganizowany przez parafię pw. Wniebowzięcia NMP w Kołobrzegu, przyznaje, że bardzo ucieszyła ich ta propozycja. W pewnym sensie była dla nich ratunkiem. Chcąc uchronić swoje dzieci przed nachalnie promowanym świętowaniem Halloween, mogli im w to miejsce zaproponować coś innego. Jak mówią, dla dziecka to bardzo ważne, żeby nie być outsiderem.

– Nasz syn bardzo chciał iść na halloween. Długo pytał nas, dlaczego się nie zgadzamy. Powiedzieliśmy mu, że są tam złe postacie, a my nie chcemy promować zła. Przyjął to, ale nie było to dla niego jasne. Nie rozumiał, dlaczego inni rodzice nie mają z tym problemu. Dlatego dobrze, że jest taki bal. Dzięki temu nasze dziecko nie siedzi w domu, bo nie idzie na halloween, tylko ma coś w zamian. Widzi też tutaj swoich kolegów i koleżanki ze szkoły – cieszy się Izabela Jankowiak.

W tym roku w okolicach 1 listopada bale Wszystkich Świętych odbyły się w wielu parafiach. Wydaje się, że tego typu imprez jest coraz więcej.

Poważny nie znaczy nadęty

Trzeba przyznać, że 150 dzieci przebranych za świętych z różnych epok, tańczących poloneza prowadzonego w pierwszej parze przez księdza i siostrę zakonną, również przebranych, robi wrażenie. Tak było w auli Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich w Kołobrzegu, gdzie odbywał się bal parafii konkatedralnej.

Były tańce, konkursy, słodycze. Z ust dzieci, które akurat w przerwie między zabawami, albo między jednym a drugim ciastkiem były w stanie coś powiedzieć, najczęściej padały dwa słowa: „Super” i „Fajnie”.

Rodzice ujmowali to nieco inaczej. – Warto było przyjść, bo tutaj można świetnie się pobawić w towarzystwie ludzi wierzących. Przecież w klimacie wiary też można się bawić. Nie zawsze wszystko musi być takie... poważne – stwierdza Bartosz Gajkowski, który na kołobrzeski bal przyszedł z żoną i trójką dzieci.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama