Nowy numer 50/2018 Archiwum

Ubogi. Czy go słyszysz?

Problemem najuboższych diecezjan jest nie tylko bieda materialna, ale też niewystarczające więzi społeczne i nieumiejętność życia. W przededniu Światowego Dnia Ubogich o tym jak ich usłyszeć, mówili przedstawiciele różnych organizacji.

Przypadający 18 listopada Światowy Dzień Ubogich - zgodnie z życzeniem papieża Franciszka - obchodzony jest na całym świecie po raz drugi.

Problem ubóstwa jest wielowymiarowy i Kościół, poprzez działania parafialne i organizacji charytatywnych czy społeczno-opiekuńczych, podejmuje go na różne sposoby.

Opowiedzieli o tym przedstawiciele organizacji z Koszalina i innych miejsc diecezji, zajmujących się pomocą ubogim i niedostosowanym społecznie.

Spotkanie odbyło się 16 listopada w koszalińskim Domu Miłosierdzia Bożego, a zaproszonymi gośćmi byli: bp Krzysztof Zadarko, Ks. Tomasz Roda - dyrektor diecezjalnej Caritas, Adam Sadłyk - prezes Towarzystwa im. Św. Brata Alberta w Koszalinie, Maria Szypszak z Fundacji Charytatywnej im. bp. Czesława Domina, franciszkanin o. Andrzej Mielewczyk oraz gospodarz Domu Miłosierdzia Bożego - ks. Radosław Siwiński.

Bp Zadarko wskazał, że nieprzypadkowo Światowy Dzień Ubogich obchodzony jest w niedzielę, będącą dniem spędzanym w gronie rodzinnym i przy wspólnym stole. Biskup wskazał za papieżem Franciszkiem, że głos ubogich nie jest słyszany w świecie, a dzieje się to poprzez ich marginalizację. Kościół chce tym ludziom udzielić głosu, wzmocnić go. Stąd hasło tegorocznego Dnia Ubogich: "Biedak zawołał i Pan go usłyszał". - Kościół jest narzędziem działania Pana Boga, ale nie tylko on. Każdy człowiek, który widzi potrzebującego i otwiera mu swoje serce, rękę, również staje się miejscem spotkania z Bogiem - powiedział biskup na początku konferencji.

Hierarcha zachęcał, by przy okazji Światowego Dnia Ubogich przemyśleć temat ubóstwa na nowo - nie tylko jako formę nieszczęścia ludzkiego, ale i innych jego przejawów, głównie samotności. - Wielu ludzi potrzebuje przede wszystkim kontaktu z drugim człowiekiem i wysłuchania. Wymiar samotności powinien być wkomponowany w kształtowanie naszej pomocy. To oznacza, że nie tylko poszukujemy materialnego wsparcia u sponsorów i organizujemy pomoc pod względem logistycznym, ale dbamy również o sprawę duchową, dotarcie do tego człowieka, sposób kontaktu z nim, poświęcenie mu czasu - podpowiadał bp Zadarko.

- Naszym nowym wyzwaniem jest poszukiwanie tych ludzi, którzy nie potrafią nawet wydobyć z siebie głosu, bo krępują się, są zbytnio dotknięci cierpieniem lub nie wierzą, że ktokolwiek nie może im pomóc - dodał.

Jeśli nawet samotność jest jednym z najważniejszych problemów współczesnego społeczeństwa, to nie zawsze łatwo jest jej przeciwdziałać. Zauważa to ks. Radosław Siwiński z Domu Miłosierdzia Bożego, przyznając, że z otwartej tu w dni powszednie świetlicy dla seniorów, korzysta zaledwie 10 osób, choć przygotowanych miejsc jest dużo więcej. Mimo to stowarzyszenie chce rozwijać pomoc osobom starszym i niedołężnym, planując otwarcie domu spokojnej starości.

Za to w dzień i noc działających trzech domach stowarzyszenia DMB znajdują opiekę kobiety i mężczyźni, którzy potrzebują wsparcia, zanim staną na nogi po takich życiowych tragediach jak choroby, porzucenie, nałogi, bezdomność, bezrobocie, życie na ulicy.

Prócz największego domu - w Koszalinie, prowadzone jest również gospodarstwo na Roli w Lipiu (przebywa w nim obecnie 33 mężczyzn), a także dom dla kobiet w Uliszkach (mieszka tam 14 kobiet).

Dom Miłosierdzia, choć na koncie ma również jednorazowe akcje skierowane do ubogich (np. zimowe patrole w pustostanach i na dworcach podejmowane przez Braci Miłosiernego Pana - zgromadzenie zrodzone w DMB), to przede wszystkim pomoc ubogim niesie na co dzień. Od poniedziałku do piątku wydaje posiłki 100-140 osobom, służy im zapleczem sanitarnym, wydaje odzież.

Bezpośrednią inicjatywą Domu Miłosierdzia na Światowy Dzień Ubogich jest uroczysty obiad, który odbędzie się tu w niedzielę 18 listopada o godz. 13. Z zaproszenia mogą skorzystać nie tylko ubodzy, ale też samotni i wszyscy, którzy chcieliby spędzić ten czas w większym gronie.

Towarzystwo im. Św. Brata Alberta w Koszalinie niesie pomoc średnio 70 osobom, a w okresie zimowym - nawet 120. Adam Sadłyk pracujący na co dzień z bezdomnymi w schronisku i ogrzewalni zwrócił uwagę, że głównym problem tych osób jest nieumiejętność życia wynikająca z nałogów, prowadząca często do degradacji osób. Prezes apelował, nie tylko by zauważać bezdomnych na ulicy, szczególnie zimą i np. powiadamiać straż miejską, która dowiezie go w odpowiednie miejsce, ale także, by umieć poświęcić tej osobie czas, porozmawiać z nią.

Maria Szypszak spośród działań Fundacji Charytatywnej im. bp. Czesława Domina wyróżniła te pozasystemowe, często podejmowane spontanicznie przez osoby, które z założenia mają oczy otwarte na ludzi wokół siebie: zauważenie, że ktoś nie posiada zimowej odzieży, że potrzebuje pomocy w wypełnieniu pism urzędowych czy w podwiezieniu do lekarza.

Koszalińscy franciszkanie pomagają zgłaszającym się do nich ludziom nie tylko goszcząc ich w jadłodajni (obecnie korzysta z niej 18 osób, docelowo może ich być 40), realizując recepty czy opłacając im rachunki. - Spojrzenie franciszkańskie to zajęcie się całym człowiekiem, także jego wnętrzem, nie tylko tym, czego potrzebuje - powiedział o. Andrzej Mielewczyk z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Koszalinie.

Zakonnik wskazał na nowy obszar ubóstwa. Bywa nim życie w samotnym gospodarstwie domowym osób starszych i niedołężnych, które - choć byłoby to dla nich dużym wsparciem - nie mogą korzystać z posiłków w instytucjach charytatywnych czy parafialnych jadłodajniach, ponieważ nie mają jak do nich dotrzeć. - Rozważamy poproszenie wolontariuszy, może harcerzy, o pomoc w dostarczaniu posiłków tym osobom - powiedział o. Mielewczyk.

Wspomniał też, że jego bracia pomagają osadzonym w koszalińskim Zakładzie Karnym i areszcie śledczym, co wymaga głównie pomocy w zakresie wsparcia moralnego, duchowego.

Diecezjalna Caritas to siła blisko 1 tys. wolontariuszy parafialnych i blisko 2 tys. szkolnych. Do tej grupy od kilku miesięcy dołączają młodzi gromadzący się w ramach Young Caritas, szkoleni na liderów działań charytatywnych. Każdego dnia wolontariusze wydają jedzenie, odzież, pomagają regulować rachunki czy załatwiać trudne sprawy ludziom potrzebującym w swoich środowiskach. I oczywiście przeprowadzają akcje charytatywne.

Dzięki rozpoczętemu w tym roku w naszej diecezji programowi Caritas "Dobre wsparcie" niesiona jest regularna pomoc w domach ludzi potrzebujących. 35 opiekunek dociera do 120 osób niesamodzielnych, pomagając im w sprzątaniu, gotowaniu, dotarciu do urzędu czy lekarza, a przede wszystkim nawiązując regularnie podtrzymywaną bliską relację.

Ks. Tomasz Roda prezentuje torbę miłosierdzia, do której można złożyć produkty przeznaczone dla ubogich.   Ks. Tomasz Roda prezentuje torbę miłosierdzia, do której można złożyć produkty przeznaczone dla ubogich. Katarzyna Matejek /Foto Gość Na tegoroczny Światowy Dzień Ubogich Caritas powtórzyła zeszłoroczną akcję pn. "Torba miłosierdzia", polegającą na dystrybucji papierowych toreb zakupowych wśród diecezjan, którzy, zgodnie z zapisaną na nich instrukcją, wypełnią je produktami i przekażą Caritas lub Domowi Miłosierdzia.

W Koszalinie i Słupsku akcję "Kanapka dla ubogich" przeprowadzi młodzież z Young Caritas i KSM. Jak podkreślił ks. Tomasz Roda, jest to zarazem edukacja dla samych wolontariuszy i rozwijanie w nich wyobraźni miłosierdzia.

Biedzie w wymiarze relacji międzyludzkich spieszy na pomoc najmłodsza placówka diecezjalnej Caritas - Warsztaty Terapii Zajęciowej w Sycewicach. Ich podopieczni - osoby niepełnosprawne - z okazji Dnia Ubogich wypiekli chleby, które zaniosą do swoich rodzin i znajomych.

Nie można też zapomnieć o pomocy niesionej dzień i noc przez domy hospicyjne. Na konferencji wspomniano o dwóch takich placówkach: hospicjum Caritas im. Bp. Czesława Domina w Darłowie oraz niedawno otwartym hospicjum powstałym przy szczecineckiej parafii pw. Św. Franciszka z Asyżu.

- Drugi Światowy Dzień Ubogich to wyjątkowa okazja, by otworzyć oczy nie tylko tych, którzy są w potrzebie (by wiedzieli, gdzie mogą z prośbą o pomoc zapukać), ale również tych, którzy nie są ubodzy, a może jeszcze nie odkryli tego fantastycznego powołania, jakim jest umiejętność dzielenia się nie tylko swoim dobrem, ale również samym sobą - podsumował bp Zadarko.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy