Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pielgrzymi przed świtem

Ponad setka mężczyzn spędziła noc w drodze. Schodzili się z bliższych i dalszych stron diecezji, żeby razem wejść w Adwent.

Schodzących się do koszalińskiej katedry oczekiwał bp Edward Dajczak. Na długo zanim jeszcze zaczęło się przejaśniać, razem sprawowali pierwszą w nowym roku liturgicznym Mszę św. – Mówi się o nas, mężczyznach, że tracimy w tym pogubionym świecie najwięcej. Tracimy coś fundamentalnego, mocnego. Wiecie lepiej ode mnie, że to, co świat nazywa przygotowaniem do świąt, sprowadza się do zysku w centrach handlowych. Musimy sami budować Adwent w sercach, bo inaczej go wcale nie będzie. Zduszą nas centra handlowe, zostaniemy zarzuceni rzeczami i nic nie przebije się do naszego wnętrza. Może i dobrze, że zaczyna się to wszytko tak radykalnie. Zaczynać trzeba po męsku – mówił bp Dajczak do ponad setki przybyłych.

Kiedy pięć lat temu po raz pierwszy wybrali się w drogę, było ich 11. Do przejścia mieli tylko kilka kilometrów. Teraz panowie schodzą się niemal z całej diecezji. – Być może pojawia się i element ludzki, chęć zmierzenia się, sprawdzenia. Ale to przez kilometr, może dwa. 42 kilometry to naprawdę dużo czasu, żeby podważyć swoje ego. Ta droga ma nam pokazać naszą małość i zależność od Pana Boga – mówi ks. Jerzy Bąk, duszpasterz męskiego środowiska diecezji, który prowadził grupę z Góry Polanowskiej. – Jesteśmy realistami. Mocno zaczynamy, co nie znaczy, że nie zdarzy nam się upaść. Ale może dzięki temu wysiłkowi będziemy mieć większą moc do dźwigania się z upadków, pokonywania choćby swoich fizycznych ograniczeń? – zastanawia się duszpasterz. Dojście do Koszalina ze świętej góry zabiera blisko 9 nocnych godzin. – Ja przede wszystkim dziękowałem za wszystko, co mam: za siły, żeby maszerować, za rodzinę, za otrzymane łaski. Prosiłem już tylko na ostatnich kilometrach, żebym dał radę dojść do katedry – mówi ze śmiechem Stanisław Domański. Razem z nim szła męska część jego rodziny. – Po takiej nocy wraca się do domu jako zupełnie inny człowiek. Warto tego nie przespać – zapewniają.

Dla jednych wyzwaniem są kilometry, dla innych wybranie się na Mszę o 5 rano. – Takie marsze to chyba nie dla mnie, ale postanowiłem też po męsku przeżyć ten Adwent. Od lat nie zwracałem nawet uwagi na to, że się już zaczął ani że się skończył. Dużo ważnych rzeczy pogubiłem. Chciałbym, żeby było inaczej – mówi inny z adwentowych pielgrzymów, który przed świtem przyszedł do katedry. Chwilę wcześniej wstał od kratek konfesjonału. Biskup Edward Dajczak zachęcał: − Trzeba znaleźć w Bogu przestrzeń do obrony tego, co w nas najszlachetniejsze, najpiękniejsze i męskie. W Nim odnajdujemy metodę. Bóg objawia i obiecuje, a potem jest tak, jak powiedział. On jest konsekwentny, jasny i wypełniający przyrzeczenia. To jest dla nas ścieżka, metoda, forma.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL