GN 42/2020 Archiwum

Jazda bez trzymanki

Istnieją mężczyźni, którzy poczęli potomstwo, ale właściwie nigdy nie zostali ojcami. W Kołobrzegu odbyły się specjalne warsztaty w ramach inicjatywy Tato.net.

Inicjatywa Tato.net to projekt ogólnopolski, w ramach którego organizowane są warsztaty, konferencje, publikowane są materiały promujące dobre ojcostwo i wspomagające ojców. Spotkania Tato.net nie są rekolekcjami, choć ich treści wyraźnie oparte są na wartościach chrześcijańskich.

Zajęcia, które odbywały się w kołobrzeskim hotelu „Olymp 3”, prowadził dr hab. Grzegorz Grochowski, wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, specjalista w zakresie dydaktyki zdolności oraz rozwoju osobistego, jeden z kilkudziesięciu trenerów Tato.net w Polsce.

Mówiąc o ojcostwie, którego podstawa nie wynika jedynie z faktu biologicznego poczęcia dziecka, prowadzący stwierdził: – To musi być osobista decyzja, która następuje później. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku chrztu. Jesteśmy ochrzczeni jako niemowlęta, przeznaczeni do pewnego sposobu życia, wychowania, ale w pewnym momencie sami musimy to wybrać albo odrzucić. Chcemy doprowadzić ojców do świadomej decyzji – tak, to jest moja „kariera”, najważniejsza w życiu.

– Ojcostwo to przygoda, trochę jazda bez trzymanki. Nie ma idealnego przepisu, wzorca, który można by powielić – mówi Zbigniew, jeden z uczestników. – Wiem, że przyszłość moich córek w dużej mierze zależy od tego, jakim ja jestem ojcem, jaki jest mój z nimi kontakt. Dlatego jestem tutaj – dodaje.

Tata to nie inna mama

Jak mówił specjalista, jedną z przyczyn kryzysu ojcostwa jest niewłaściwe rozumienie równości między mężczyzną a kobietą. – Utrwala się dzisiaj obraz ojca jako mamy-bis albo ojca jako mamy, tylko takiej bardziej nieporadnej. Jednak dziecko, aby dobrze się rozwijać, musi doświadczać obojga rodziców w ich różnorodności. Tę samą pieluchę może zmienić mama i tata, ale tata zrobi to inaczej. I nie chodzi tu o fachowość, ale o zupełnie inne doświadczenie ze strony dziecka. Dziecko inaczej doświadcza matki, inaczej ojca. Dziecko umie to rozróżnić. To jest inna miłość, inna energia, inne promieniowanie, inny przekaz – tłumaczy Grzegorz Grochowski.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama