Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ten remont to świadectwo ludzi

To była nie renowacja, ale reanimacja, i to sięgająca głęboko fundamentów zabytkowej budowli. Sianowski kościół po trzech długich latach znów służy wiernym.

Sen z powiek proboszcza parafii świętego Stanisława Kostki w Sianowie spędzały nie tylko astronomiczne kwoty potrzebne na ratowanie kościoła, ale także przedłużające się terminy prac czy opóźnienia związane z brakiem specjalnych, wzorowanych na średniowiecznych, materiałów. − Ile nocy nie przespałem w tym czasie – nie wiem, ale na pewno było ich dużo – przyznaje ze śmiechem ks. Zbigniew Waszkiewicz. – Ani ja, ani parafianie nie mieliśmy jednak wątpliwości, że nasz kościół uda się uratować. Wszystkim bardzo leżało to na sercu – mówi.

Patrząc na zdejmowany dach, znikające ściany i wielki wykop zamiast posadzki, parafianie nie tracili ducha. Mobilizowali się do kolejnych zbiórek, organizacji festynów, szukania możliwości sfinansowania akcji ratunkowej.

Skarb pod ruiną

Kilka lat temu stan światyni groził katastrofą budowlaną. Jedna ze ścian kościoła stała odchylona o około 40 cm od pionu, a drewniana konstrukcja była zniszczona w 40 proc. Szachulcowe ściany w każdej chwili groziły zawaleniem.

Najtrudniejsze były pierwsze etapy napraw: prostowanie ścian, zabezpieczenie fundamentów, wymiana ścian ryglowych i sufitów, położenie dachówki i ratowanie wieży. Zdjęcie posadzki ujawniło też prawdziwy skarb. – To kamienny ołtarz, który archeolodzy datują z dużym prawdopodobieństwem na 1311 rok. – mówi ks. Waszkiewicz. Usytuowany jest niemal na środku dzisiejszego kościoła, kilka metrów przed prezbiterium. Skrywa go piękna ceglana posadzka, ale miejsce jego położenia zaznaczone jest krzyżem. – Rozmawiamy z burmistrzem Maciejem Berlickim o tym, że dobrze byłoby go odkryć dla wiernych. Myślimy o pancernej szybie i podświetleniu. Może uda się to zrealizować? – zastanawia się proboszcz.

Tyle pokoleń

Dbałość i troskę, jaką specjaliści ofiarowali sianowskiemu kościołowi, widać już od progu. – Kruchta pod wieżą była pomalowana na zielono i brązowo wapnem i farbą olejną. Kiedy zdjęto te przemalowania, ukazała swoje prawdziwe piękno. Dopiero teraz wszystko nabiera odpowiedniego wyrazu – mówi duszpasterz, pokazując odsłoniętą gotycką ścianę i zachowane fragmenty posadzki. – Mamy cztery miejsca, gdzie zachowała się oryginalna posadzka. To przełom XV i XVI w. Kiedy zdjęliśmy boazerię, na stolarce schodowej prowadzącej na wieżę odkryliśmy wyrytą datę: 1619 rok. W tym roku schody będą miały 400 lat! To niesamowite, bo fakt ten uświadamia, jak wiele pokoleń modliło się w tym kościele, chwaliło Pana Boga – dodaje proboszcz.

Najważniejsze prace już zakończono. Odrestaurowano także barkowy ołtarz i ambonę. Na remont czekają organy i dwunastu apostołów z balustrady chóru, ale przy skali przeprowadzonych działań wszystko to wydaje się już tylko drobną kosmetyką. Część prac na pewno uda się zrealizować przed rekonsekracją, którą zaplanowano na maj tego roku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL