Nowy numer 33/2019 Archiwum

Kiedy długo nie ma śmieciarki

Zbędna makulatura zainspirowała instruktorów pilskiego oratorium. Wybudowali maluchom imponujący labirynt. To jeden ze sposobów na popołudnia w ferie w duchu ks. Bosko.

W Wielkopolsce trwają ferie zimowe. Podopieczni salezjanów spędzają je na półkoloniach w ZS Salezjańskich oraz na „bajkowych popołudniach” w oratorium przy parafii pw. św. Jana Bosko. W holu sąsiadującej z nim szkoły powstał labirynt ze zwojów tektury.

Na pomysł wybudowania kartonowej łamigłówki na 140 m kw. holu wpadł Tomasz Tylka, instruktor zajęć kuglarskich. Zainspirowały go ogromne rolki tektury, które w jego zakładzie pracy trafiały na śmietnik. – Codziennie wyrzucałem je do ogromnych kubłów. Kiedy długo nie przyjeżdżała śmieciarka, zwróciłem uwagę, że część tej tektury nadaje się do wykorzystania – wyjaśnia.

Przez cztery miesiące znosił rolki do domu i oratorium. W końcu zaprojektował 160-metrową trasę, pełną zagadek i zadań zręcznościowych. Budowa, w której pomagali mu inni, trwała cały dzień. Efekt był imponujący, maluchy opuszczały zagmatwany i efektownie podświetlony korytarz z satysfakcją.

Dzieci uczestniczą także w quizach, grach zręcznościowych i plastycznych, których motywem przewodnim jest wybrana bajka. Ciągle coś się dzieje, bo salezjańska zasada wypoczynku opiera się na systemie zapobiegawczym. – Tak organizujemy dzieciom czas, by nie miały kiedy zajmować się rzeczami niepotrzebnymi, nie miały kiedy zgrzeszyć – wyjaśnia ks. Daniel Śliwiński, kierownik oratorium. – W odróżnieniu od innych systemów pedagogicznych, robimy to dla dobra duszy dziecka.

Za przykładem swojego założyciela ks. Jana Bosko, salezjanie wplatają w zabawę modlitwę czy „słówka” – trzyminutowe przerywniki w formie opowieści z morałem. – Przeplatamy im czas drobnymi formami pobożności, żeby miały poczucie, że Pan Bóg jest zawsze przy nich.

Skuteczności tych metod dowodzi dojrzałość wychowanków przejawiająca się m.in. w tym, że jako nastolatki stają się animatorami zajęć dla młodszych kolegów. Takich wolontariuszy jest w oratorium kilkunastu. Wśród nich – ósmoklasista Oliwier Baran. Jeszcze rok temu – wychowanek oratorium, teraz pełni rolę animatora – proponuje zabawy, dba o bezpieczeństwo i rozsądza spory. A przede wszystkim towarzyszy młodszym kolegom: czasem się z nimi bawi, czasem wysłuchuje, a czasem po prostu jest obok.

– Uważam, że jestem już w takim wieku, kiedy mogę dać coś z siebie innym – powiedział. 13-latek uważa, że niewielki dystans wiekowy to atut stylu pracy w oratorium. – Naszym wychowankom łatwiej związać się z nami niż z dorosłymi, łatwiej opowiadać o swoich sprawach. Młodzi animatorzy służą maluchom w duchu ks. Bosko. Jedną z istotnych zasad salezjańskich jest dbałość o chrześcijańską atmosferę. – Staramy się zaszczepić w dzieciach szczególną radość: tę, głęboką, chrześcijańską – mówi ks. Śliwiński. – Rozwijana, przekształca się w radość z bycia dzieckiem Bożym. A to jest prosta droga do świętości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL