Nowy numer 42/2019 Archiwum

25 lat między wierszami

Ile znaków liczy dany tekst? Można to sprawdzić z dokładnością co do jednego. Ćwierć wieku pisania to zatem całkiem pokaźna ilość wyrazów, stron czy zdjęć. Ale – na szczęście – nie o liczby tu chodzi.

Niektórzy na nasz widok reagują westchnieniem: „O Boże, to znowu oni!”. Nie obrażamy się. W końcu każdy akt strzelisty ma swoją wartość. Zresztą najczęściej nawet takie przywitanie jest w rzeczywistości oznaką życzliwości. Faktycznie, wszędzie nas pełno, a jest nas zaledwie troje. Sami zastanawiamy się, jak to możliwe – bez uciekania się do bilokacji czy teleportacji. Wiele tras w diecezji, np. tę do Skrzatusza, znamy na pamięć. Moglibyśmy ją przemierzyć z zamkniętymi oczami. Zresztą niejednokrotnie, gdy wracamy późno z jakiegoś wydarzenia, z perspektywą jeszcze wielu godzin pracy nad materiałem, oczy same nam się zamykają. Nasza praca jest trudna, często wyczerpująca, ale jednocześnie fascynująca i wciągająca. Przede wszystkim jednak – ma sens!

Choć nie chodzi o liczby, warto je poznać. 25 lat istnienia „Gościa Koszalińsko-Kołobrzeskiego” to ponad 1,2 tys. jego wydań, czyli niemal 10 tys. stron z życia diecezji. Sporo pracy wielu osób.

To, co się zmienia

25 lat w historii mediów to kilka epok. Doskonale widać to także po tym, jak zmieniała się praca w koszalińskiej redakcji „Gościa Niedzielnego”. –

Korespondenci dostarczali nam teksty pisane ręcznie. Trzeba było przepisywać je na maszynie, ujednolicić, a następnie... iść na pocztę i wysłać listem poleconym do Katowic – wspomina Maria Szypszak, która pracowała w redakcji od samego początku. To powodowało nieraz 3-tygodniowy poślizg, jeśli chodzi o aktualność materiałów.

Pod koniec lat 90. XX wieku pojawił się wreszcie faks. – Niestety czasami nie działał. Na dole stał zawsze samochód gotowy do wyjazdu. Zdarzało się, że w ciągu miesiąca do Katowic jechałem cztery razy – opowiada ks. prof. Edward Sienkiewicz, szef oddziału w latach 1997−2005.

Internet pojawił się dopiero na przełomie wieków i nie tylko usprawnił komunikację z centralą, ale w niedługim czasie zrewolucjonizował pracę w redakcji. Uruchomienie w roku 2012 portalu koszalin.gosc.pl sprawiło, że tygodnik stał się właściwie dziennikiem. Informuje o wydarzeniach w diecezji na bieżąco. Przez 7 lat istnienia strony pojawiło się na niej ok. 4,2 tys. materiałów oraz ponad 2,5 tys. galerii, w których znajduje się ok. 80 tys. zdjęć, nie wspominając innych multimediów.

To, co nie ulega zmianie

Kasetowe dyktafony i aparaty fotograficzne na klisze odeszły do lamusa. Format gazety, a także rodzaj papieru, na którym się ona ukazuje, też są inne niż przed laty. Można mówić o prawdziwej rewolucji. Pewne rzeczy pozostają jednak takie same.

– Ja tak naprawdę nie miałem żadnych kwalifikacji ani specjalnych zainteresowań prasą czy mediami. Czytałem gazety jak każdy, żeby czegoś się dowiedzieć – wspomina moment powołania na szefa redakcji ks. prof. Sienkiewicz. – Szybko zorientowałem się, że nie wystarczy mieć dekret, ale trzeba jeszcze coś umieć – mówi kapłan, mając na myśli nie tylko warsztat dziennikarski, który po prostu trzeba opanować. – Polubiłem tę pracę. Stała się moją pasją. Nie byłbym w stanie tak długo jej wykonywać, gdyby było inaczej – dodaje ks. profesor. Funkcję szefa redakcji pełnił dotychczas najdłużej.

Dlaczego ta praca tak wciąga? – Miesięcznie przejeżdżam setki kilometrów, żeby dotrzeć do miejsc, w których ludzie robią coś dobrego. Niekiedy są to cykliczne spotkania grup duszpasterskich, innym razem ważne wydarzenia parafialne lub kulturalne. Czasem spotykam fascynatów – tropicieli wodnych bruzdnic, budowniczych kolejowego świata w skali mikro albo ojca konstruującego w garażu trzykołowy motor dla córki z zespołem Downa. Czasem natrafiam na ludzi, którzy niewiele o sobie mówią, ale dobro wokół nich mówi wiele. Niemal każdy daje sygnał, że w jego życiu obecny jest Pan Bóg. W taki sposób od czterech i pół roku przykładam ucho do różnych miejsc w naszej rozległej diecezji i słucham, co w trawie piszczy. To jest po prostu fascynujące – przyznaje Katarzyna Matejek, w redakcji od roku 2014.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL