Nowy numer 33/2019 Archiwum

Szklanka do połowy pełna

− Kiedy pojawia się niepełnosprawność, wszystko w życiu rodziny się zmienia. Potrzeba siły, którą daje wsparcie. Potrzeba ludzi, którzy podpowiedzą, doradzą, podzielą się tym, co sami przeżyli – mówi Renata Wismont.

Już pierwsze spotkanie pokazało konieczność tworzenia takich miejsc w Słupsku. Świetlica integracyjna „Mam pomoc” ma być płaszczyzną wymiany doświadczeń, miejscem szkoleń i warsztatów, a przede wszystkim przestrzenią, w której rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych będą mogli „zaczerpnąć powietrza”.

– Przyszło sporo osób. Wici zostały rozesłane po mieście i już jest odzew! Mamy dzwonią, pytają, umawiają się na kolejne spotkanie. Najważniejsze, że wśród nich są osoby, których wcześniej nie znaliśmy, które potrzebują wsparcia i konkretnej pomocy – cieszy się Renata Wismont, wiceszefowa słupskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Niepełnosprawnych „Dajmy im radość”. Świetlica to najmłodsze, długo wyczekiwane dziecko organizacji.

Brak sprawności definiuje życie

− Kiedy pojawia się niepełnosprawność, wszystko się zmienia. Nawet to, że wada dzieci definiuje ich matki: odtąd nie jestem „tą panią” tylko „matką dziecka niepełnosprawnego” – mówi pani Renata. Jej syn urodził się zdrowy. Gdy miał półtora roku, jego życie zmieniła choroba nowotworowa. Teraz 25-letni Łukasz wymaga stałej opieki. – Opieka nad osobą niepełnosprawną to ciągła walka, ale nie chciałabym, żeby świat postrzegał nas jako osoby smutne, rozżalone. Po traumatycznych doświadczeniach z oddziałów onkologicznych nauczyłam się cieszyć każdym dniem, najmniejszym gestem. Nie szukam stuprocentowego wyzdrowienia, to już niemożliwe. Dlatego pomagam i uczę swoje koleżanki, mamy niepełnosprawnych dzieci, że szklanka jest do połowy pełna. Bo Łukasz żyje, ma swoje osiągnięcia, każdego dnia zaskakuje mnie nową umiejętnością. Jestem z niego bardzo dumna – tłumaczy z uśmiechem. Po to też, by widzieć w niepełnosprawności także pozytywy, powstała świetlica przy Niedziałkowskiego 2.

Poczucie bezpieczeństwa

– W moim przekonaniu świat jest teraz bardziej przyjaznym miejscem dla niepełnosprawnych. Nie musimy już tak głośno wołać o godność dla naszych dzieci. Akceptacja społeczna jest większa, coraz więcej jest życzliwości. Trudnością nadal są rozwiązania systemowe. Brakuje nam poczucia bezpieczeństwa – nie ukrywa pani Renata i dodaje, że nie tylko o pieniądze chodzi. To efekt braku wieloaspektowego wsparcia i objęcia rodziny opieką od pierwszych chwil życia dziecka, a nawet wcześniej, gdy rodzice dowiadują się, że ich dziecko będzie niepełnosprawne. – Potrzeba wsparcia, zarówno medycznego, jak i psychicznego, które pomoże udźwignąć ten ciężar. Najczęściej jednak rodzina zostaje z tym sama. W wielu wypadkach strach przed bezradnością i osamotnieniem jest decydujący dla przyjścia dziecka na świat – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL