Nowy numer 39/2020 Archiwum

Żeby więcej nie przegrywać

– Dzieci trafiają tu potrzaskane przez życie – mówi Wojciech Rzemieniewski, dyrektor ZS nr 12. Placówka znana w Koszalinie jako „szkoła specjalna” świętuje 60-lecie istnienia.

Malowanie i sklejanie?

Dyrektor Rzemieniewski przestrzega przed postrzeganiem kształcenia specjalnego jako edukacji gorszego rodzaju: – To nie jest tak, że my się tu zajmujemy malowaniem i sklejaniem. Owszem, nieraz trzeba zacząć od prostych rzeczy, bo dziecko przychodzi np. bez kontaktu werbalnego i musimy je „pootwierać”. Jednak nasze dzieci bardzo ciężko pracują – więcej niż w zwykłych szkołach. Prowadząc różnego rodzaju zajęcia rehabilitacyjne, stymulujące, szkoła kształci jednocześnie w zakresie przedmiotów ogólnych, a także przygotowuje m.in. do zawodów: kucharza, hydraulika czy pracownika obsługi hotelowej.

Jak podkreśla z dumą dyrektor Rzemieniewski, absolwenci Dwunastki podchodzą do zewnętrznego egzaminu zawodowego razem z uczniami ze zwykłych zawodówek. Nie ma dla nich żadnej taryfy ulgowej. – Notujemy prawie stuprocentową zdawalność. Możemy powiedzieć, że zachodzi tu pewien paradoks. Przyjmujemy dziecko upośledzone, a wypuszczamy... w normie – cieszy się pedagog.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama