To opowieści o ludziach, którzy żyli, kochali, tworzyli to miasto przed wojną i po niej. Nie jestem historykiem, bardziej już kronikarzem – mówi o swojej książce Zbigniew Czajkowski. Emerytowanego strażaka w Świdwinie i okolicy znają niemal wszyscy. Także jako badacza lokalnej przeszłości, o której wiedzę skrzętnie zbiera, notuje ją czy odkopuje na strychach przedwojennych kamienic i w sercach mieszkańców – tych dawnych i dzisiejszych. – Niewielu ludzi było wtedy na nabożeństwie, więc zobaczyłem go bez trudu. Jakby chciał przytulić się do murów kościoła. Nie miałem wątpliwości, że ten Niemiec, dawny mieszkaniec Świdwina, przypomina sobie obrazy z przeszłości. To było bardzo poruszające, uświadamiające, że tu nie wszystko zaczęło się od nas. Warto o tym opowiadać – tłumaczy swoją fascynację historią autor książki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








