Nowy numer 41/2019 Archiwum

Powołani, czyli jacy?

Zwyczajni, choć wyjątkowi. Sąsiedzi ze wsi, koledzy z osiedla. Pełni nadziei, ale i wątpliwości. W koszalińskim seminarium jest ich 33. Dzielą się swoim świadectwem, by zachęcić innych do wyruszenia w tę drogę.

Kleryk Krzysztof Szumilas, rok V

– Dzisiaj dowiedziałem się, że 15 czerwca przyjmę święcenia diakonatu. Co się czuje, gdy słyszy się taką wiadomość od rektora? Wielką radość i pokój w sercu. To moje drugie podejście do seminarium. Wróciłem z bardzo świadomym pragnieniem, że na pewno chcę być księdzem. Zgoda na święcenia jest więc dla mnie potwierdzeniem, że Kościół też tego chce.

Myśl o kapłaństwie dojrzewała we mnie długo. Byłem ministrantem, więc środowisko księży stało się dla mnie naturalne. Często przyjeżdżałem do seminarium na rekolekcje. W tej mojej zwyczajnej drodze był chyba tylko jeden niezwyczajny moment. Właśnie tutaj, w seminarium, podczas adoracji prosiłem Jezusa, żeby mi powiedział, czego On chce. Jak wróciłem do pokoju, odczytałem SMS-a: „Zaprawdę jesteś na właściwym miejscu”. Pan Bóg mnie zaprosił, ale zostawił mi wolność wyboru.

Odszedłem po II roku formacji. Czułem, że kapłaństwo jest moją drogą, ale że matematyka też jest tym, co kocham. Chciałem sprawdzić, czy… zatęsknię. Trochę też zacząłem się obawiać, czy na pewno jest to mój wybór. Pochodzę z pobożnej rodziny. Babcia modliła się, żeby któryś z nas został księdzem, mama bardzo się cieszyła, kiedy powiedziałem, że idę do seminarium, tata też. Miałem obawę, czy to na pewno moje pragnienie, czy może chcę spełnić czyjeś oczekiwania. Ten rok przerwy i studiowania matematyki nie był rokiem straconym, przeciwnie – czasem wielkiego błogosławieństwa i umocnienia.

Miałem szczęście, że moje środowisko na informację, że chcę być księdzem, zareagowało dopingująco. Zdarzały się głosy negatywne, ale od znajomych niewierzących, którzy mają zły obraz Kościoła. Mam jednak wrażenie, że moja decyzja zmienia w nich trochę myślenie o kapłaństwie. Moi sąsiedzi też przez to, że jestem w sutannie, przekonują się, że księża nie biorą się z kosmosu. To zupełnie normalne, że chłopak, którego znają z osiedla, może zostać powołany do służby Bogu. Jeden z nich chce być księdzem.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL