Nowy Numer 28/2019 Archiwum

Miejsce, które daje szansę

O pobycie w placówce wychowawczej najczęściej chciałoby się zapomnieć, wymazać z pamięci. Do Trzcińca byli wychowankowie wracają co roku. – Bo to nie ośrodek, tylko dom – od razu prostują myślenie.

Tutaj zwykle nie trafia się w nagrodę. – Jak to nie? Dla nas to była nagroda. A przynajmniej tak się okazało po latach – śmieje się Marek. Przyjeżdża co roku. Przy wieczornym grillu wspominają, jak było, opowiadają, co się zmieniło. Do ośrodka przywożą żony i dzieci. W niedzielę będzie ich jeszcze więcej. Będą przekonywać chłopców, że to miejsce to nie koniec świata, ale początek. – Ktoś mógłby powiedzieć: „byłeś w ośrodku, to z ciebie już nic nie będzie”. Przyjeżdżamy i pokazujemy: mamy rodziny, wychowujemy dzieci, pracujemy. Nawet jeśli różnie się układa, nie skończyliśmy najgorzej – tłumaczy Marek. Sławek jeździ ciężarówką, jak mówi, męczy się z własną działalnością gospodarczą. – Można gdybać, gdzie byłbym dzisiaj bez ośrodka, ale tu nauczyłem się życia, stawiania celów i cieszenia się tym, co udaje się osiągnąć – przyznaje.

A gwizdać umiesz?

Do Trzcińca, niewielkiej podczaplineckiej wioski, chłopcy trafiają z całej Polski. Z postanowienia sądu za pogłębiającą się demoralizację, wagary, konflikt z prawem. Mieszkańcy Domu Młodzieży to zbuntowane nastolatki, o krok od poprawczaka. Kręgosłup moralny mają zwichnięty, nadwerężony, a czasami w ogóle go brak. Księża salezjanie próbują go nastawiać. A mają w tym niemałą praktykę. Do założeń tego typu ośrodków o rodzinnej atmosferze, z kształceniem zawodowym i rozwijającym pasję dokładają system prewencyjny swojego założyciela. – Kiedy ks. Bosko przeprowadzał wywiad adaptacyjny i słyszał, że chłopiec nic nie ma: ani rodziny, ani szkoły, ani umiejętności, i odpowiedź na wszystkie pytania brzmi „nie”, w końcu pytał: a gwizdać umiesz? Tu najczęściej padała odpowiedź twierdząca. „Więc od gwizdania zaczniemy, bo w tym jesteś dobry” – mówił ks. Bosko. My też staramy się znaleźć coś, od czego będzie można zacząć – tłumaczy ks. Wiesław Psionka, dyrektor domu zakonnego, ośrodka i szkoły.

Słowem kluczem jest tu asystencja, czyli towarzyszenie młodym. – W systemie represyjnym ogłaszamy regulamin i czekamy, aż zostanie złamany, żeby potem móc spisywać przewinienia. W systemie prewencyjnym cały czas towarzyszymy podopiecznym, żeby nie mieli szansy źle zrobić – mówi ks. Wiesław. Dlatego w Trzcińcu próżno szukać pokoju wychowawców. Swojego gabinetu nie ma też wicedyrektor do spraw wychowawczych. Stolik i fotele stoją na korytarzu. Chłopcy cały czas mają do niego niczym nie ograniczony dostęp. – Mogą też korzystać z mojego biura, pod warunkiem że zostawią to miejsce w takim stanie, w jakim je zastali: książki wrócą na regał, baterie z pilota od telewizora nie wyparują. I to działa – mówi Marcin Kapelan.

Okulary

Założenie jest proste: ma być jak w domu. Tym prawdziwym, dla niektórych pierwszym. – Raz przyjechał chłopak i mówi, że jest pierwszy raz od dwóch miesięcy na świeżym powietrzu. Jeszcze tego samego dnia stwierdził, że nie czuje się jak w ośrodku, tylko jak w internacie. Chłopcy odpowiedzieli mu: za miesiąc będziesz czuł się jak w domu – mówi ks. Wiesław. Historii, w których to środowisko było głównym problemem trzcinieckich podopiecznych, jest bez liku. – Trafił do nas chłopak, u którego dopiero tutaj w ośrodku wykryto bardzo poważną wadę wzroku. Tego, że właściwie nic nie widział, nie zdiagnozowano ani w domu, ani w szkole. Wystarczyło mu założyć okulary korekcyjne i okazało się, że to całkiem niezły uczeń, świetnie sobie radzi, nabrał pewności i wiary w siebie. Po trzech miesiącach sąd uznał, że może wracać do domu, nie ma podstaw do trzymania go w ośrodku. Trafił do nas… po okulary – opowiada duszpasterz.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL